Strona główna » Informacje » Ludzie
Zagubione plemię odnalazło się

Czarnoskórzy żydzi z Afryki

Autor: miha, asl; Źródło: BBC
  • A
  • A
  • A
14:21
15.03.2010
Nie jedzą wieprzowiny, przestrzegają zasady obrzezania mężczyzn, składają zwierzęta w ofierze. Część mężczyzn nosi jarmułki, a na większości grobów widnieje Gwiazda Dawida. Przekazywana z pokolenia na pokolenie historia południowoafrykańskiego ludu Lemba mówi o przodkach, którzy uciekli z Ziemi Świętej 2,5 tysiąca lat temu.
img
Naukowcy potwierdzili powiązanie ludu Lemba z narodem żydowskim (fot.flickr.com/Violentz)
To może wyglądać na następną legendę o zagubionej gałęzi ludu Izraela, ale brytyjscy naukowcy potwierdzili za pomocą badań DNA przynależność Lemba do ludu semickiego. Zdającym się potwierdzać tę tezę jest strzeżony przez Lemba żydowski artefakt – replika biblijnej Arki Przymierza zwana jako „ngoma lungundu”.

Ten niezwykły przedmiot był niedawno wystawiany w muzem w Harare, co wlało sporo dumy w serca żydowskiego plemienia. – Dla mnie jest to taki punkt wyjścia. Mało ludzi wiedziało o nas i nadszedł czas, aby wyjść z cienia. Jestem bardzo dumny z naszej bogatej kultury i z bycia Lemba – mówi Fungisai Zvakavapano-Mashavave – afrykańsko-żydowski śpiewak. – Do tej pory byliśmy bardzo skryci, bo twierdzimy, że jesteśmy wyjątkowymi ludźmi – dodaje.

Religia kontra kultura

Wiele zwyczajów i zasad ludu Lemba pochodzi stricte z żydowskiej tradycji. Noszą jarmułki, przestrzegają rytuału obrzezania, co nie jest w Zimbabwe szeroko praktykowane. Nie jedzą też wieprzowiny i jedzenia zawierającego zwierzęcą krew, dzielą się na 12 plemion, składają zwierzęta w ofierze i znaczą swoje groby Gwiazdą Dawida.

Brytyjscy naukowcy, po przeprowadzeniu badań DNA, znaleźli dowód na powiązanie członków kapłańskiego klanu Lemba, zwanego jako Buba z izraelskimi duchownymi. – To niesamowite! Wygląda na to, że żydowskie misjonarstwo było kontynuowane na zachodzie przez ludzi nazywanych Cohen i w ten sam sposób działo się tu – poprzez lud Lemba – opisuje profesor Tudor Parfitt z Uniwersytetu w Londynie.

Oba klany mają tego samego przodka, który, według specjalistów od genetyki, żył jakieś 3 tysiące lat temu gdzieś w północnej Arabii. To są czasy Mojżesza i Aarona – początków żydowskiego kapłaństwa – dodaje profesor, który spędził 20 lat na badaniu plemienia i miał przyjemność być jego gościem przez pół roku.

Lemba modlą się w języku będącym połączeniem hebrajskiego i arabskiego – co wskazuje na korzenie w Izraelu i Jemenie.

Żyd-chrześcijanin

Pomimo potwierdzonych związków z judaizmem, wielu członków plemienia Lemba zamieszkujących Zimbabwe jest chrześcijanami, mniejsza część wyznaje islam. – Chrześcijaństwo to moja religia, a judaizm to moja kultura – tłumaczy Perez Hamandishe – pastor i parlamentarzysta z ramienia partii „Ruch na rzecz Demokratycznej Zmiany”.

Pomimo wielowiekowych tradycji, młodzi Lemba są nieco bardziej liberalni. – Dawniej nie można było się żenić z kimś spoza plemienia, ale dziś już nie ma z tym problemu – twierdzi Alex Makotore, syn wodza Mposi – przywódcy klanu. – Czuję się wyjątkowy w sercu, a nie na zewnątrz – dzięki temu nie jestem odseparowany od innych. Kultura jest dynamiczna – dodaje.
Artefakt

Przekazy ustne ludu Lemba mówią, że „ngoma lungundu” to biblijna arka stworzona przez Mojżesza i że wieki temu grupa mężczyzn rozpoczęła daleką podróż niosąc ją z Jemenu do południowej Afryki. Obiekt zaginął w 1970r., ponownie odkryto go w Harare – w roku 2007 przez profesora Parfitta.. – Wiele ludzi uważa tę historię za zmyśloną, ale opowieści Lemba zostały potwierdzone przez naukowców – mówi profesor.

Mimo że badania metodą węglową wykazały, że ngoma ma „zaledwie” 700 lat, Parfitt wciąż pozostaje przy swoim stanowisku. Tłumaczy to faktem, że artefakt bardzo często był zabierany na pola bitwy, gdzie mocno ucierpiał, a potem przeszedł rekonstrukcję. Jak twierdzi profesor „ngoma będąca na wystawie to replika zbudowana na pozostałościach oryginału”. – Jest to wobec tego najbliższy „potomek” Arki, jaki znany jest ludzkości – dodaje.

Nie dziwne więc, że na uroczyste odsłonięcie ngomy i wykłady o tożsamości Lemba przybyły tłumy. Dla Davida Maramwidze, członka starszyzny wioski, odkrycie arki było momentem przełomowym. – Wysłuchanie wykładów naukowców w Harare i obejrzenie ngomy nie pozostawia złudzeń, że jesteśmy wspaniałym ludem, z którego jestem dumny. Całe życie słyszałem o tym artefakcie i zawsze było dla mnie ciężkie do uwierzenia czym on tak naprawdę jest. Teraz wciąż mam Arkę przed oczami i na pewno nigdy jej nie zapomnę. Chcemy, by teraz wróciła do naszego ludu – mówi Maramwidze.

Na forum

Jaki jest sens robienia tych manifestów i strajków pod krzyżem??...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: