Rośnie liczba osób, które nie płacą alimentów i są umieszczane na ogólnopolskich listach dłużników, prowadzonych przez biura informacji gospodarczej (BIG). Aż 2,5 mld zł wynoszą długi alimentacyjne wpisane do Krajowego Rejestru Długów (KRD)– podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Wpisywanie na czarne listy nie sprawdza się w przypadku dłużników pracujących nielegalnie, bowiem nie będą ubiegać się o kredyt, bo nie wykażą żadnego dochodu.
Także osoby o niskich dochodach, które same korzystają z pomocy społecznej, nie przejmą się konsekwencjami wynikającymi z umieszczenia ich nazwiska na liście.
Prawie połowa rodziców niepłacących alimentów ma też inne długi, a tylko nieliczne działania gmin są skuteczne w odzyskiwaniu alimentów.
Najbardziej skutecznym działaniem odzyskiwania alimentów jest przekazywanie
przez gminy do sądów informacji o bezczynności lub opieszałości komornika.
Pozytywny skutek przyniosło aż 36 proc. takich działań. Na drugim miejscu
znalazło się przekazanie komornikowi informacji uzyskanych w trakcie
przeprowadzania wywiadu alimentacyjnego z dłużnikiem, a dopiero na trzecim
odebranie mu prawa jazdy.
W I kwartale tego roku gminom udało się odzyskać od dłużników alimentacyjnych zaledwie 12 proc. z łącznej sumy wypłaconych świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.
Znalezienie się na „czarnej liście” BIG uniemożliwia dłużnikowi uzyskanie kredytu lub dokonanie zakupów na raty.