Co piąty mieszkaniec Ziemi jest analfabetą. 774 milionów dorosłych ludzi nie umie czytać ani pisać, a blisko 75 milionów dzieci nie chodzi do szkoły. Tymczasem zwiększenie dostępu do edukacji jest dla krajów rozwijających się ogromną szansą na wyjście z ubóstwa – informuje w Światowym Dniu Walki z Analfabetyzmem, UNESCO.
8 września obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Analfabetyzmem, ustanowiony przez UNESCO w 1965 roku.
I choć w ciągu ostatnich kilku lat na świecie dokonał się znaczący postęp w dziedzinie podstawowej edukacji, a liczba dorosłych analfabetów zmniejszyła się z 871 mln (w latach 1985-94) do 776 mln (2000-08), to w rzeczywistości jest on tylko pozorny.
W krajach o dużym przyroście demograficznym, wskaźniki te niekoniecznie dowodzą o zmniejszaniu się zjawiska: np. w Afryce Subsaharyjskiej zanotowano 8-procentowy wzrost alfabetyzacji, ale jednocześnie liczba dorosłych nieumiejących czytać ani pisać wzrosła ze 133 do 163 mln.
Poczytaj mi... mamo
2/3 analfabetów na świecie to kobiety. W wielu krajach od dziewczynek oczekuje się pomocy w prowadzeniu gospodarstwa domowego, co uniemożliwia im regularne uczęszczanie do szkoły. W niektórych państwach uważa się, że nauka nie jest kobietom niezbędna albo też, że jest sprzeczna z tradycyjnym wizerunkiem roli kobiety. Czynniki kulturowe i społeczne mają tutaj ogromne znaczenie, ale to ubóstwo stanowi ostateczną barierę na drodze do edukacji.
Na problem analfabetyzmu zwraca uwagę również Polska Akcja Humanitarna. Na początku września ruszyła druga edycja kampanii społecznej PAH Akcja Edukacja. Środki zebrane podczas jej trwania przeznaczone zostanę na zapewnienie dostępu do edukacji dzieciom – ofiarom konfliktów zbrojnych.
W krajach rozwijających się analfabetyzm sięga bowiem kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu procent społeczeństwa; szacuje się, że aż 50 proc. mieszkańców Afryki, 33 proc. Azji i 15 proc. Ameryki Łacińskiej to analfabeci.
Dzieci „straconej generacji”
UNESCO alarmuje, że dzisiaj na świecie w ogóle nie uczęszcza do szkół, a zatem nie ma szans na własny rozwój i edukację 72 miliony dzieci. Zdaniem Sekretarz Generalnej tej organizacji – Iriny Bokowej dzieci, które nie mają dostępu do edukacji szkolnej należą do tzw. „straconej generacji”, gdyż skazane są w swoim życiu na nędzę i wykluczenie społeczne.
Następstwem analfabetyzmu jest m.in. życie osób w warunkach poniżej minimum własnego rozwoju osobowego. Analfabeci żyją na marginesie społeczeństwa, zwiększając liczbę osób wykluczonych społecznie i zawodowo. Tak więc zwiększenie dostępu do edukacji to dla krajów rozwijających się szansa na wyjście z ubóstwa.
Nieumiejętność czytania i pisania nie dotyczy jednak jedynie biednych. Okazuje się, że w samej Austrii, a więc w państwie, które nie jest zaliczane do krajów tzw. Trzeciego Świata żyje 300 tys. analfabetów, przy czym ich liczba jest dwukrotnie wyższa, gdyż stan tego zjawiska nie jest ani badany, ani monitorowany.
Polska nie jest samotną wyspą
Także w Polsce 47 procent ludzi ma problemy ze zrozumieniem czytanych tekstów, a mianem sprawnych językowo można nazwać 21 procent Polaków - wskazują dane International Adult Literacy Society. Kiedyś był on związany z polityką zaborców, którzy dążyli do ograniczania szkolnictwa – teraz komputeryzacją i zanikiem czytelnictwa.
Dlatego podczas tegorocznych obchodów dnia analfabetyzmu Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon, wzywa do większego zaangażowania na rzecz promowania piśmienności na całym świecie i apeluje o zapewnienie niezbędnych środków w celu osiągnięcia rzeczywistego postępu.