Strona główna » Informacje » Ludzie
Gdyby rząd stał się wrogiem…

Amerykanie wstępują do MO

Autor: Marcin Firlej, em|en, kf; Źródło: TVP
  • A
  • A
  • A
17:11
03.07.2010
W Stanach Zjednoczonych gwałtownie rośnie liczba tzw. obywatelskich milicji – paramilitarnych organizacji, które stawiają sobie za cel obronę porządku w przypadku zagrożenia. Jest ich już około 500. Prowadzą oczywiście ćwiczenia strzeleckie, co w kraju powszechnej dostępności broni palnej nie jest trudne. Jedni widzą w milicji zagrożenie, inni przeciwnie – gwarancję spokoju.
flickr/mararie
Organizacje uspokajają, że nie użyją swoich umiejętności przeciwko nikomu – chyba, że rząd stanie się wrogiem (flickr/mararie)
Raz w miesiącu, w głębokim lesie, 60 kilometrów od najbliższego miasta, członkowie paramilitarnej organizacji znanej jako Ochotnicza Milicja Południowo-Wschodniego Michigan trenują marsze, strzelanie i taktykę wojskową.

Celem naszej organizacji jest pomagać ludziom, nauczyć się reagować w sytuacjach kryzysowych, takich jak klęski żywiołowe, przestępstwa, inwazja czy atak terrorystyczny – tłumaczy Lee Miracle, członek organizacji.

Część z nich obawia się, że lewicowy rząd Baracka Obamy będzie chciał ich pozbawić gwarantowanych dotąd praw. W tym prawa do posiadania broni. – Dla mnie to nie jest ekstremizm, po prostu jesteśmy odpowiedzialnymi obywatelami w myśl naszej konstytucji – tłumaczy Thomas.

Członkowie tej organizacji twierdzą, że nie są wrogami rządu i struktur państwowych ale, że chcą być przygotowani na wypadek, „gdyby to rząd stał się wrogiem”.

Jedni twierdzą, że ci ludzie to tylko nieszkodliwi skauci biegający po lasach z bronią na ostrą amunicję. Inni uważają, że są naprawdę niebezpieczni, ale wszyscy mają nadzieję, że członkowie milicji obywatelskich nigdy nie zrobią użytku ze swoich umiejętności – tłumaczy korespondent TVP w Stanach Zjednoczonych, Marcin Firlej.

Dlaczego? Taki trening przydaje się tylko w sytuacjach ekstremalnych. Wszyscy członkowie milicji Michigan podkreślają, że dobrze jest wtedy znać sztukę przetrwania i wiedzieć, choćby jak udzielić pierwszej pomocy.

Naprawdę uważamy, że obowiązkiem każdego obywatela jest nauczyć się dbać o samego siebie – mówi Michael Lackomar.

Od czasu wyboru Baracka Obamy na prezydenta USA, liczba ekstremistycznych lub paramilitarnych bojówek wzrosła w Stanach Zjednoczonych ponad trzykrotnie. Rok temu było ich w całym kraju zaledwie 150 – dziś liczbę takich aktywnych grup szacuje się na pół tysiąca.

Rośnie też liczba ich członków. Działalność tego typu organizacji jest monitorowana.
 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: