Strona główna » Informacje » Ludzie
Kara w zawieszeniu za bestialstwo

71-latek ukarany za zastrzelenie psa

Autor: ap, pszl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
17:15
15.03.2010
Na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata skazał łódzki sąd rejonowy 71-letniego Józefa P. oskarżonego o zastrzelenie psa. Wyrok jest nieprawomocny. Mężczyzna ma zapłacić także 1,5 tys. zł nawiązki na łódzkie schronisko dla zwierząt.
Pijany 71-latek strzelił do zwierzęcia tylko dlatego, że ten kręcił się koło jego posesji (fot. Rex Rose Rexile)
Pijany 71-latek strzelił do zwierzęcia tylko dlatego, że ten kręcił się koło jego posesji (fot. Rex Rose Rexile)
W sierpniu ub. roku w Łodzi kobieta z córką i psem spacerowały obok jednej z posesji, gdy nagle wybiegł z niej starszy mężczyzna. Według oskarżenia mężczyzna miał krzyczeć, że żaden kundel nie będzie mu po posesji biegał i strzelił z wiatrówki do psa, który był bez smyczy i kagańca. Mimo pomocy weterynaryjnej zwierzęcia nie udało się uratować.

Okazało się, że mężczyzna był nietrzeźwy – miał 0,9 promila alkoholu w organizmie. Utrzymywał, że wystraszył się, bo pies wtargnął na jego posesję. 71-latek usłyszał dwa zarzut - zabicia zwierzęcia oraz stosowania gróźb karalnych w stosunku do właścicielki psa. Groziła mu za to kara do dwóch lat więzienia.

Przed sądem 71-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Chciał dobrowolnie poddać się karze, ale nie zgodziła się na to właścicielka psa, która była oskarżycielką posiłkową. Wyrok zapadł po jednej rozprawie. Sąd - po przesłuchaniu świadków i poszkodowanej - uznał Józefa P. za winnego zarzucanych czynów.

Sędzia Ewa Bielawska-Cegielska podkreśliła, że mężczyzna działał bez powodu, bezwzględnie i okrutnie. Sędzia zaznaczyła, że „wyrok ma przestrzec inne osoby przed takimi czynami, bo są one naganne”. Warunkowo sąd zawiesił karę, bo mężczyzna przyznał się do winy i nie był dotąd karany.

Właścicielka psa mówiła dziennikarzom, że było to straszne przeżycie dla jej córki, która przez miesiąc po zdarzeniu bała się wychodzić z domu. Do dziś nie jest w stanie oglądać zdjęć swojego ukochanego psa. Przyznała, że ze względu na dzieci miesiąc po zdarzeniu rodzina przygarnęła podobnego psa.
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: