– Jeśli przydarzyłby mi się jakiś wypadek, i moje narządy mogły by pomóc innym, to chciałabym, żeby trafiły do potrzebujących – powiedziała swojej koleżance niespełna 15-letnia Alicja po wysłuchaniu historii Tomka, któremu po zatruciu grzybami trzeba było przeszczepić wątrobę. Ala zmarła w środę po ciężkim wypadku, a jej organy uratują życie innych dzieci.
Rodzice Alicji nie chcą rozgłosu. Chcą tylko, by historia ich córki pomogła innym, którzy czekają na przeszczep. Tydzień temu Alicja miała ciężki wypadek w którym doznała urazu głowy. Nie odzyskała przytomności. W środę w południe zmarła.
– Trudne to było, ale od początku wiedzieliśmy, że jeśli Bóg zechce nam ją odebrać, to chcemy, żeby pomogła innym dzieciom – powiedział ojciec dziewczynki.
Jak się okazało, Alicja znała historię Tomka i wcześniej rozmawiała o tym z koleżanką. Treść tej rozmowy przekazała rodzicom Ali matka jej koleżanki.
Trzy tygodnie temu podobna decyzja bliskich zmarłego mężczyzny uratowała życie 6-letniego Tomka. Po zatruciu muchomorem jego wątroba przestała pracować, ratunkiem był przeszczep. Narząd do przeszczepu udało się znaleźć po tygodniu, w ostatniej chwili.
Dziś konieczna była ponowna operacja, by usprawnić pracę przewodów żółciowych. Ale już kilkanaście minut po operacji Tomek zaczął się budzić. Lekarze są dobrej myśli; przeszczepiony narząd pracuje coraz lepiej.
W tym czasie w rodzinnej wsi Tomka trwa sąsiedzka mobilizacja. Mieszkańcy postanowili zebrać pieniądze na remont domu, w którym mieszkają rodzice dziecka.
Historia Tomka wywołała zupełnie nieoczekiwany odzew społeczny, ale też pokazała, jak ważna jest świadomość społeczna dotycząca przeszczepów. W ciągu ostatnich tygodni wzrosła liczba rodzin, które – w momencie straty kogoś bliskiego – chcą, by jego narządy zostały pobrane do przeszczepu.
Alicja za trzy tygodnie skończyłaby 15 lat. Jej narządy będą przekazane innym pacjentom.
– Mówiła o sobie, jak była mała, Alicja z krainy czarów. I teraz wyczarowała... pomoc innym dzieciom – wspomina ojciec przez łzy.