Strona główna » Informacje » Kultura
Nie wierzcie Watsonowi

Prawda o genialnym detektywie

Autor: Wiesław Chełminiak
  • A
  • A
  • A
10:07
19.01.2010
hit
Niektóre postacie literackie wydają sie bardziej realne, niż ludzie z krwi i kości. Ten paradoks wykorzystał Nick Rennison, autor dzieła „Sherlock Holmes. Biografia nieautoryzowana”.
Arthur Conan-Doyle, uchodzący dotąd za twórcę powieści i opowiadań o przygodach najsłynniejszego detektywa świata był zaledwie literackim agentem doktora Watsona i samego Holmesa. W ich imieniu użerał się z wydawcami, zaś jako literat ograniczył się do wygładzenia chropawego stylu obu panów. Mistyfikacja? Owszem, ale podana w doprawdy uroczym stylu. Przy okazji z książki Rennisona można dowiedzieć się, jak dalece mistrz dedukcji z Baker Street był dzieckiem swojej epoki, rozdartej między Darwinem a religią, Marksem a tradycją, imperialną pokusą a demokracją, wiarą w naukę a wiarą w duchy.

Dla współczesnej popkultury wiktoriańska Anglia stanowi niewyczerpane źródło inspiracji, a detektyw w kraciastym płaszczu jest jednym z najbardziej wyrazistych symboli tej epoki. „Nieautoryzowana biografia” Sherlocka Holmesa musiała się więc wcześniej czy później pojawić. Szczęśliwym trafem jej autor popisuje się iście wyspiarskim poczuciem humoru. Ubolewa, że nie zachowała się korespondencja detektywa, zaś archiwum doktora Watsona spłonęło podczas niemieckich nalotów bombowych na Londyn.

Rennison znajduje perwersyjną przyjemność w wytykaniu autorowi „Psa Baskerville’ów” błędów logicznych i sprzeczności. Przewrotnie obciąża jednak winą za ten fakt doktora Watsona, który umysłowo nie dorastał swemu przyjacielowi do pięt, przeinaczał fakty, a ponadto z powodu źle pojętej dyskrecji kamuflował prawdziwe personalia wielu osób. Literackie dossier Holmesa obejmuje 60 śledztw. Jego biograf wyliczył, że naprawdę było ich 1800. Wśród nieznanych dotąd sukcesów pogromcy brytyjskiego świata przestępczego wymienia między innymi udaremnienie zamachu na królową Wiktorię oraz ustalenie tożsamości Kuby Rozpruwacza.

Rennison nie poprzestał na zebraniu, rozsianych w tekstach Conan-Doyle'a, informacji o zwyczajach i charakterze londyńskiego „detektywa – doradcy”. Dopisał mu genealogię, sięgającą średniowiecza. Ustalił ponad wszelką wątpliwość, że Holmes swój ekscentryzm odziedziczył po tatusiu, a dociekliwość po dziadku - francuskim malarzu. Odkrył też, że w czasie pobytu we Francji wspólnie z Marią Curie – Skłodowską i jej mężem prowadził doświadczenia, związane z radioaktywnością. Z kolei jedną z antyterrorystycznych operacji detektywa pokpił ówczesny minister spraw wewnętrznych – niejaki Winston Churchill.

Uczciwy badacz musi być obiektywny, więc Rennison opisuje także wady swego bohatera. Holmes był arogantem i mizoginem (na jego homoseksualizm brak jednak dowodów). Nigdy nie wyzwolił się ze szponów nałogu nikotynowego, regularnie zażywał kokainę. Z zimną krwią zamordował swego wroga - profesora Moriarty'ego, zwabiwszy go nad wodospad Reichenbach. Brał udział w tuszowaniu skandali z udziałem elit społeczeństwa, umacniał brytyjskie wpływy w Tybecie, Indiach i Sudanie, infiltrował wywrotowe organizacje i współtworzył istniejące do dziś tajne służby Jej Królewskiej Mości: MI5 i MI6.

Jeśli wierzyć autorowi „nieautoryzowanej biografii” Sherlock Holmes nie był zachwycony opowiadaniami o swoich przygodach. Denerwował się, że drukują je czasopisma o marnej reputacji. Przed śmiercią zdążył jeszcze obejrzeć kilka ekranizacji prozy Watsona, ale jak je oceniał, tego nie wie nawet Nick Rennison. Jego książkę czyta się dobrze, ale największą uciechę z tej lektury będą mieli wielbiciele wiktoriańskiej (pop)kultury oraz amatorzy literackich gierek. Trzeba bowiem naprawdę perfekcyjnej znajomości opowiadań i powieści Conan-Doyle’a, by oddzielić jego pomysły od wymysłów Rennisona.

Nick Rennison, "Sherlock Holmes. Biografia nieautoryzowana", przekład: Anna Bartkowicz, Wydawnictwo W.A.B.

Na forum

Czy według Was należy wznowić działania komisji badającej przyczyny katastrofy...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: