Izraelscy naukowcy apelują o pozostawienie w ich kraju archiwum Franza Kafki. Właścicielki zbioru 20 tysięcy dokumentów negocjują jego sprzedaż bibliotece w Niemczech. Od czasu śmierci pisarza nikt nie miał dostępu do tych pism.
25 izraelskich profesorów zaapelowało, aby archiwum czeskiego pisarza Maxa Broda, w którym znajdują się również rękopisy Franza Kafki, pozostało w Izraelu. Naukowcy z uniwersytetów w Tel Awiwie, Jerozolimie i Hajfie podpisali petycję w tej sprawie.
Archiwum Maxa Broda powinno pozostać w Izraelu, ponieważ jest częścią jego historycznego dziedzictwa – napisano w petycji. Naukowcy argumentują, że czeski pisarz opublikował niezliczone eseje na temat syjonizmu i sam zdecydował się na emigrację z Pragi do Izraela.
Max Brod był przyjacielem Franza Kafki. Otrzymał od niego rękopisy, ale nie spełnił jego woli i ich nie spalił. W 1939 roku przewiózł manuskrypty z Pragi do Tel Awiwu.
Zapisał je następnie w testamencie swojej kochance, a ta przekazała swoim córkom. Siostry negocjują teraz sprzedaż archiwum niemieckiej bibliotece. Dyskusja na ten temat toczy się w mediach.
Według niemieckiej prasy, w Izraelu brakuje specjalistów i funduszy na zabezpieczenie archiwum. Izraelscy naukowcy w petycji przesłanej mediom odpierają te zarzuty.