Francuscy filmowcy wykazali się współczuciem i troską o los imigrantów.
W kinach w tym kraju pojawił się krótkometrażowy dokument poświęcony sytuacji przybyszów niemających prawa pobytu. „Pracowałem »na zmywaku« w Matignon” – opowiada jeden z bohaterów. Pałac Matignon jest siedzibą premiera Francji.
Trzyipółminutowy film, zatytułowany „On bosse ici! On vit ici! On reste ici!” (Tutaj pracujemy! Tutaj żyjemy! Tutaj zostaniemy!), jest wyświetlany w 500 kinach przed zwykłymi seansami filmowymi.
Projekt jest wspólnym dziełem Grupy Filmowców na rzecz Nielegalnych Imigrantów, do której należy ponad 300 ludzi kina, m.in. Laurent Cantet, autor „Klasy”, nagrodzonej w 2008 roku Złotą Palmą w Cannes, Jacques Audiard, reżyser głośnego „Proroka” czy słynna aktorka Isabelle Adjani.
Na ekranie pojawiają się kolejno imigranci, w większości pochodzenia afrykańskiego, zatrudnieni w największych francuskich firmach, a jednak pozbawieni do tej pory prawa pobytu w tym kraju. Jeden z nich mówi, że zmywał naczynia w siedzibie premiera i pokazuje dokument to potwierdzający.
Imigranci opowiadają o strachu i udrękach codziennego życia. Żalą się, że mimo płacenia podatków i składek na ubezpieczenie społeczne, nie mają karty pobytu we Francji. Stąd ciągły strach przed zatrzymaniem i deportacją. Opisują, jak taka sytuację wykorzystują pracodawcy.
Laurent Cantet nazywa taką sytuację „potworną hipokryzją politycznego i gispodarczego systemu we Francji”. Jego zdaniem, rządzący przymykają oczy na zjawisko powszechnego zatrudniania osób bez prawa pobytu, gdyż bez nich francuska gospodarka nie mogłaby istnieć.
W środę, w dniu premiery filmu w kinach, dziennik „Liberation” opublikował apel Grupy Filmowców na rzecz Nielegalnych Imigrantów do prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego o legalizację pobytu imigrantów, którzy od dawna pracują w tym kraju.