Złote i srebrne Medale Zasłużonych Kulturze – Gloria Artis wręczył minister kultury zasłużonym artystom scen polskich. Jak wszystkie w Polsce, tak i te wyróżnienia są czysto honorowe.
– Klucz nie jest przypadkowy – powiedział minister kultury Bogdan Zdrojewski po wręczeniu odznaczeń.
– Bardzo mi zależy na tym, że jeśli jest kilka postaci aby były to osoby sobie bliskie, aby były to osoby, które ze sobą współpracowały, aby to były osoby z jednego obszaru i jednej aktywności albo przynajmniej kooperujące ze sobą. I tak stało się dzisiaj. Z jednej strony są to podziękowania za wiele lat pracy w warszawskim Teatrze Polskim dyrektorowi Jerzemu Zaleskiemu, z drugiej strony to podziękowania związane z rokiem jubileuszowym stołecznego Teatru Współczesnego od lat kierowanego przez Macieja Englerta. Wreszcie osobom, które obchodzą swoje własne fenomenalne jubileusze. Marian Kociniak spędził 50 lat na scenie zagrawszy przeszło 150 ról w jednym Teatrze Ateneum. Przeszło 80 w Teatrze Telewizji. Również Marta Lipińska w Teatrze Współczesnym spędziła przeszło 50 lat na scenie – podkreślił Zdrojewski. Leonard Pietraszak z Teatrem Ateneum też jest już związany 33 lata. Wymienieni – najbardziej wytrwali i najwierniejsi swym instytucjom artyści otrzymali Złote Medale Zasłużonych Kulturze Gloria Artis. Wierność jest, zdaniem ministra, szczególna wartością, która podlega dewaluacji.
Henrykowi Talarowi i Kazimierzowi Kaczorowi srebrne medale Gloria Artis przyznano nie tylko w uznaniu ich zasług artystycznych lecz także ze względu na działalność społeczną i edukacyjną. Budują oni określone wzorce.
– Warto zebrać takie gremium – powiedział minister –
i w jednym momencie mu podziękować.
Ministra spytaliśmy, czy zdaje sobie sprawę, że Polska jest może jedynym krajem, gdzie ordery przyznawane w resortach, czy nawet przez prezydenta nie mają żadnego wymiaru materialnego. Wielu bohaterów najnowszej historii i kultury patrzy na ordery, lecz nie ma co do garnka włożyć. Bogdan Zdrojewski powiedział, że nie jest mu to obojętne i za każdym razem reaguje.
– To, że odjęto taką możliwość powoduje, że w każdym konkretnym wypadku szukam rekompensat – powiedział minister.
– Zdaję sobie sprawę – dodał szef resortu kultury –
że dobrze by było, żeby za część orderów tych, które są, bilansem zwłaszcza szły też inne przywileje, także materialne. Dla mnie jest istotne, żeby w dziedzinie kultury, podobnie jak to jest w sporcie, gdzie honoruje się mistrzostwo świata, czy medal olimpijski – za wielkie sukcesy na arenie międzynarodowej pojawiały się przywileje.
– Obecnie jednak walczymy wciąż z przywilejami nieuzasadnionymi i nie jesteśmy w stanie tej walki skończyć. Zostały one zbudowane w latach 70., 80., także 90., opatrzono je racjami wyższymi. Trzeba pamiętać, że w Polsce mamy największą liczbę osób pobierających renty inwalidzkie. A to dlatego, że aby nie kierować na bezrobocie kierowano na rentę inwalidzką. Tak było w kopalniach, zamykanych hutach, zakładach zbrojeniowych. Dopóty, dopóki ten proces ograniczania nieuzasadnionych przywilejów się nie zakończy, bardzo trudno będzie doprowadzić do sytuacji takiej, w której także w obszarze kultury pojawią się uzasadnione przywileje materialne – powiedział minister.
O pieniądzach jednak dżentelmeni nie rozmawiają. Wszyscy wyrazili wdzięczność zarówno ministrowi jak i … Telewizji Polskiej. Marta Lipińska w podziękowaniu powiedziała, że dzień dzisiejszy jest dla niej podwójnie szczęśliwy. Order – orderem, ale w ten poniedziałek TV publiczna przywróciła czas emisji Teatru Telewizji na godzinę 20.25. Życząc szczęścia Justynie Kowalczyk w biegach klasycznych zaraz po dotarciu olimpijki na metę – zaprosiła na premierę „Kobiety namiętnej” w reżyserii Macieja Englerta. Przynajmniej z tym zdarzeniem łączy się nie tylko chwała, lecz także i publiczny profit.