Strona główna » Informacje » Kultura
Obraz mistrza na Zamku Królewskim

„Dama z gronostajem” zamieszka w Warszawie

Autor: annd, zbyt; Źródło: „Dziennik Polski”, Ifd.pl
  • A
  • A
  • A
08:46
20.11.2009
Po swoich zagranicznych podróżach „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci, najcenniejszy obraz znajdujący się w polskich zbiorach, zamieszka – jak na damę przystało – na zamku. Nie będzie to jednak Wawel. „Dama…” przeprowadza się do stolicy.
Obraz ma wiele zakamuflowanych, symbolicznych znaczeń (fot. flickr.com.Allie_Caulfield)
Obraz ma wiele zakamuflowanych, symbolicznych znaczeń (fot. flickr.com.Allie_Caulfield)
Według nieoficjalnych informacji gazety „Dziennik Polski”, słynny portret Cecylii Gallerani po wystawie „Od Botticellego do Tycjana” w Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie, wraca w lutym 2010 r. nie do Krakowa, lecz do... Warszawy, gdzie zostanie wystawiony na Zamku Królewskim.

„To prawda, a w stolicy jest tylko jedno miejsce godne »Damy«, czyli Zamek Królewski" – mówi Maria Osterwa-Czekaj, wiceprezes Fundacji. Czartoryskich, czyli instytucji, która jest właścicielem dzieła. O szczegółach jednak nie chce rozmawiać.

Dzieło ma wyjechać, wraz z eksponatami ceramicznymi dotychczas znajdującymi się w magazynach fundacji, ponieważ w budynkach Muzeum. Czartoryskich przy ul. św. Jana w Krakowie gdzie dotychczas było pokazywane, rozpoczyna się remont.

Co mówi obraz?

Obraz „Dama z gronostajem” (znany też jako „Damą z łasiczką”) stworzony został w latach ok. 1483-1490 w Mediolanie. Tożsamość modelki długo nie była znana. Dziś już wiadomo, że przedstawia Cecylię Gallerani, kochankę księcia Ludovico Sforzy. Trzymane przez modelkę zwierzątko, nazywane jest gronostajem lub łasiczką i ma pewne ukryte znaczenie.

Jego grecka nazwa „galée” zawiera się w nazwisku Gallerani – jest więc nawiązaniem do nazwiska modelki. Zwierzątko symbolizuje również księcia, nazywanego przez współczesnych „Ermellino", w nawiązaniu do prestiżowego Orderu Gronostaja, którego był kawalerem, i którego wizerunku używał jako swojego godła.

W czasach, gdy portret powstawał, autor nie mógł przedstawić zakochanych w uścisku, ani w żaden sposób, który mógłby być zbyt czytelny. Co więcej, niegdyś wierzono, że łasiczka ułatwia rozwiązanie, co wskazuje na to, że modelka była brzemienna. Jednocześnie, zwierzątko zakrywa błogosławiony stan Cecylii.

Na forum

Czy według Was należy wznowić działania komisji badającej przyczyny katastrofy...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: