– Podpisaliśmy komunikat, w którym podtrzymaliśmy naszą propozycję wzrostu wynagrodzeń nauczycieli (od 1 września 2011 r.) o 7 proc. – potwierdził minister Michał Boni. Sygnatariuszami komunikatu są przedstawiciele rządu i nauczycielskich związków zawodowych. – Podjęliśmy również zobowiązanie, że będziemy dalej pracowali wspólnie nad analizą różnego typu dodatków do wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli – zapowiedział Boni.
Komunikat podpisali w Ministerstwie Edukacji Narodowej przewodniczący komitetu stałego Rady Ministrów Michał Boni, wiceminister edukacji Lilla Jaroń, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodniczący oświatowej Solidarności Ryszard Proksa i Tadeusz Pisarek z Forum Związków Zawodowych.
–
Jeśli w wyniku tej analizy okaże się, że dzięki przesunięciu środków z różnego rodzaju dodatków możliwe będzie podwyższenie wynagrodzenia zasadniczego, to mogłoby się to odbyć już w 2011 r., ale przy takich samych warunkach budżetowych jak obecnie przedstawione, czyli bez dodatkowego obciążania budżetu państwa i budżetów samorządów – powiedział Boni po spotkaniu ze związkowcami, rozwijając temat podjętego przez rząd zobowiązania.
W komunikacie strony zadeklarowały „wolę współpracy nad perspektywą poprawy warunków wynagradzania nauczycieli po 2011 roku”. Uznały także, że przeprowadzą analizę mechanizmów przydziału godzin ponadwymiarowych oraz analizę dotyczącą wprowadzenie dodatkowej pierwszej, a następnie drugiej godziny pracy nauczycieli z uczniami, czyli tzw. godzin karcianych (od nazwy ustawy Karta Nauczyciela, której nowelizacja wprowadziła je).
ZNP daje przyzwolenie na siedmioprocentową podwyżkę w zamian za podjęcie przez rząd prac nad zmianą struktury tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli, tak by zwiększyć w nim udział wynagrodzenia zasadniczego – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. –
To postulat, który związek zgłasza od lat – przypomniał.
Na wynagrodzenie nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze i dodatki do niego. Dodatków jest kilkanaście – po zsumowaniu wszystkich dodatków i wynagrodzenia zasadniczego wychodzi tzw. średnie wynagrodzenie nauczycieli określone w ustawie Karta Nauczyciela.
Związki zawodowe podkreślają, że wysokość tzw. średniego wynagrodzenie jest odległa od tego, co naprawdę otrzymują nauczyciele. Z reguły oprócz wynagrodzenia zasadniczego otrzymują oni najczęściej tylko jeden, dwa lub trzy dodatki. Dlatego to wysokość wynagrodzenia zasadniczego ma decydujące znaczenie dla wysokości wynagrodzeń otrzymywanych przez poszczególnych nauczycieli.
Broniarz podkreślił także, że liczy na to, iż rząd dalej będzie systematycznie podnosił płace nauczycieli, tak by pod koniec jego kadencji wzrost płac nauczycieli osiągnął zadeklarowany przez premiera Donalda Tuska pułap 50 proc., licząc od 2008 roku.
–
To jest tylko komunikat wskazujący tematy, nad którymi wszystkie strony chcą pracować. My, oświatowa Solidarność, nadal podtrzymujemy swoje stanowisko dotyczące podwyżek dla nauczycieli i opowiadamy się za dwoma w roku – w styczniu i we wrześniu. Nie chcemy jednak zaostrzać sytuacji, stąd nasz podpis pod komunikatem – powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa.
Przyszłoroczna 7-proc. podwyżka oznacza dodatkowy koszt dla budżetu państwa w wysokości ponad 2 mld 200 mln zł.