Jako konsumenci nie znamy swoich praw i nie czytamy umów, które podpisujemy. 15 marca obchodzimy Światowy Dzień Konsumenta, który ma przypomnieć, że klient nie zawsze jest na straconej pozycji, nawet jeśli wchodzi w spór z zatrudniającym sztab prawników przedsiębiorcą.
Szansę na egzekwowanie swoich praw daje jednak tylko ich świadomość i czytania podpisywanych dokumentów. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel zwraca uwagę, że konsumenci często cierpią z powodu własnej niedbałości.
Właśnie uświadomienie ludziom ich praw, ale również obowiązków to jeden z powodów ustanowienia Światowego Dnia Konsumenta, bo pułapek na kupujących czyha w sklepach mnóstwo. Nie ma w nich niczego nieprzemyślanego, a żaden towar na półce nie znalazł się przypadkowo. Wszystko po to, żeby łatwiej było go sprzedać. –
Firmy wykorzystują różne metody – muzykę, reklamę, zapach, atmosferę. To wszystko jest ważne i konsumenci są na to podatni – mówi miejski rzecznik konsumentów w Lublinie Cezary Fryszkiewicz.
Tylko w ubiegłym roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał ponad pół tysiąca przedsiębiorców. Suma mandatów sięgnęła rekordowych 600 milionów złotych. To najlepszy dowód na to, że swoich praw warto dochodzić.
–
Są różne terminy reklamacyjne ale podstawowa zasada jest jedna. Jeśli zawierasz usługę – podpisz umowę, jeśli kupujesz rzecz – zabierz paragon – radzi Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I słusznie, bo bez dowodu zakupu nie ma co liczyć na to, że ktoś zajmie się naszym problemem.
Światowy Dzień Konsumenta obchodzony jest od 1983 roku. Datę wybrano na pamiątkę przemówienia, które 15 marca 1962 roku amerykański prezydent John Kennedy wygłosił w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Sformułował wówczas cztery podstawowe prawa konsumentów: do informacji, do wyboru, do bezpieczeństwa oraz do reprezentacji.