Targi „Wiatr i woda” – jedne z największych na świecie targów żeglarskich odbywają się w Warszawie. Swoje oferty prezentują polskie i zagraniczne firmy. W tym roku liczba producentów jest rekordowa, bo branża okazała się wyjątkowo odporna na kryzys – twierdzą organizatorzy.
Na targach, jak co roku, można znaleźć produkty niemal wszystkich czołowych marek. Oprócz tych najbardziej znanych – z Brazylii, Niemiec czy Włoch coraz więcej do zaoferowania mają też rodzimi producenci.
–
Znacznie bogatsza jest oferta chociażby sprzętu nurkowego. To nowe hobby Polaków, którzy coraz częściej wyjeżdżają chociażby do Egiptu… – mówi prezes Murator Expo Jacek Oryl.
Wiele osób możne sobie pozwolić na sprzęt do nurkowania – skompletujemy go za kilka tysięcy złotych. Do tego trzeba jeszcze doliczyć szkolenie u instruktora. Razem – około 6 tysięcy złotych.
–
Jeśli sobie przeliczymy wszystkie za i przeciw – to nurkowanie nie jest drogim sportem. Jeśli kupimy sprzęt raz i kupimy dobry, to możemy go mieć do końca życia – twierdzi instruktor nurkowania z Olsztyna Igor Bartoszewicz.
Coraz bardziej realnie możemy też myśleć np o jachcie. Najmniejsze łodzie można kupić już za 30 tysięcy złotych.
–
Jest taki mit, jak z samochodami. Są samochody za kilkanaście tysięcy i za miliony. Tak samo jest z łódkami – uważa producent jachtów JANMOR Andrzej Janowski.
Tylko w ubiegłym roku wypuściliśmy na rynek aż 23 tysiące łodzi. W ich produkcji zajmujemy drugie miejsce na świecie, tuż po Stanach Zjednoczonych.
Przy okazji targów powstają pytania: czy Polacy chętnie kupują jachty, czy produkujemy głównie na eksport? Jeśli mówimy stocznie – myślimy o stalowych kolosach do transportu kontenerów czy ropy; a przecież Polska jest potentatem jeśli chodzi o jachty żaglowe czy motorowe. Dlaczego ten rynek jest nieco zapomniany?
Targi „Wiatr i woda” w warszawskiej hali Expo potrwają do niedzieli.