Pracownicy brytyjskiego radia i telewizji BBC zagłosowali masowo za strajkiem w obronie swoich uprawnień emerytalnych. Dyrekcja twierdzi, że deficyt funduszu emerytalnego zmusza ją do wprowadzenia nowych warunków świadczeń.
Przez dziesięciolecia emerytury byłych pracowników BBC należały do najlepszych w Wielkiej Brytanii, ale niedawna recesja pozostawiła w funduszu emerytalnym wielką wyrwę.
Dyrekcja BBC chciała ją zasypać, proponując zmianę w wysokości wynagrodzenia podstawowego, od którego nalicza się później emerytury, ale aż 97 proc. członków Krajowego Związku Dziennikarzy opowiedziało się przeciwko takim zmianom, a ponad 90 proc. zagłosowało za strajkiem.
Sekretarz generalny związku dziennikarzy Jeremy Dear powiedział, że to nie pracownicy BBC powinni pokryć deficyt, poświęcając emerytury, na które już zapracowali.
Dyrekcja brytyjskiego nadawcy ma dwa tygodnie na przedstawienie alternatywnego planu. W drugiej połowie września może więc dojść do strajków w radiu i telewizji BBC, który pokrywałby się z ważnymi wydarzeniami, jak wizyta papieża Benedykta XVI i wybory nowego lidera w Partii Pracy.