Strona główna » Zobacz online » Debata po europejsku

Najbliższy program

Debata
Debata

W pierwszej części najnowszego odcinka Debaty po Europejsku pytamy o pamięć historyczną Europy. Pytanie to nieprzypadkowe, bo trudno było znaleźć w Europie znaczące uroczystości z udziałem czołowych polityków odnoszące się do 65 rocznicy zakończenia II wojny światowej. Takie odbyły się, ale w Moskwie, gdzie była i defilada i przywódcy najważniejszych państw europejskich i wielka pompa. Można postawić pytanie: dlaczego tak się dzieje? Dlaczego Unia nie pamięta o ważnych dla siebie rocznicach



Tyle się mówi w Europie o tożsamości, o wspólnym dziedzictwie, które powinno być budulcem zjednoczonego kontynentu, tak mocno doświadczonego właśnie przez II wojnę światową. Pojawiają się pomysły stworzenia wspólnego podręcznika do historii, a w grudniu 2008 roku Parlament Europejski poparł wart miliony euro projekt budowy „Domu Europejskiej Historii”, który ma być gotowy w Brukseli w 2014 roku. A może lepiej zacząć od rzeczy prostszych, od pamiętania o naszych ważnych, europejskich rocznicach, które wryły się mocno we współczesną historię Europy?

To pytania które zadaliśmy: Evelyne Gerbhardt, posłance Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w PE, Francuzce z urodzenia, Niemce - z wyboru, to tam zdobyła mandat parlamentarny. Stephenowi Hugesowi - wiceprzewodniczącemu tej samej partii, który cieszy sięna tyle dużym zaufaniem wyborców, że w Parlamencie Europejskim zasiada nieprzerwanie od 1984 roku. I Tunne Kelamowi, posłowi Europejskiej Partii Ludowej z Estonii, fascynatowi historii, który jest zresztą absolwentem tego kierunku na uniwersytecie w Tallinie.

Ich odpowiedzi nie zaskakują - posłowie zgodnie opowiadają się za stworzeniem Domu Historii Europy oraz wspólnego dla wszystkich państw podręcznika opisującego naszą przeszłość. Nasi rozmówcy ostrzegają jednak, że nie będzie to łatwe zadanie, zwłaszcza, że historycy z Europy Zachodniej i Wschodniej często inaczej postrzegają i interpretują fakty historyczne.
Warsztat samochodowy
Druga część Debaty po Europejsku udowadnia, że unijne instytucje wcale nie są tak oddalone od rzeczywistości, jak chcieliby sceptycy. Mowa będzie o gorącym i aktualnym dla milionów obywateli Unii temacie jakim są samochody i ich naprawy

31 maja wygasa przyjęte 8 lat temu rozporządzenie, które dopuściło konkurencję na rynku sprzedaży i napraw samochodów. Wcześniej kierowcy musieli kupować auta u licencjonowanych dilerów, potem serwisować je tylko w stacjach autoryzowanych, czyli droższych, bo inaczej tracili gwarancję. Koncerny uznawały też tylko części zamienne własnej produkcji, choć na rynku działało wiele firm produkujących tańsze, równie dobrej jakości zamienniki.

Rozporządzenie z 2002 roku ten monopol złamało - naprawy mogły być dokonywane w warsztatach niezależnych od koncernów samochodowych i przy użyciu części wyprodukowanych przez niezależnych producentów.

W marcu pojawiły się medialne doniesienia, że wygasające przepisy zostaną zastąpione nowymi, w których przywrócone będą stare praktyki, a więc znów górą będą koncerny. Właśnie w tym tygodniu tą sprawą zajął się Parlament Europejski. Z jakim skutkiem? – o tym druga część Debaty po Europejsku.

Gośćmi tej części są posłowie: Bogusław Liberadzki z Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, członek Komisji Transportu i Turystyki PE oraz Sławomir Nitras z Europejskiej Partii Ludowej, zasiadający w Komisji Gospodarczej i Monetarnej.
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: