Wyścig z czasem. W Demokratycznej Republice Konga rozpoczęły się badania kliniczne nowej szczepionki przeciwko wirusowi Ebola. Kraj zmaga się z opanowaniem najgroźniejszej i najszybciej rozprzestrzeniającej się epidemii tego wirusa w swojej historii. Choroba rozprzestrzeniła się już między innymi do Nigerii i Kenii. Badanie kliniczne TUMAiNi rozpoczęło się w sobotę w Bunii, w prowincji Ituri. Agencja Associated Press podała, że celem jest ocena potencjalnych szczepionek przeciwko wirusowi ebola, wywoływanemu przez szczep Bundibugyo wśród osób mających kontakt z potwierdzonymi przypadkami.Generał dywizji Kasongo Gaby, gubernator prowincji Ituri, oświadczył, że rozpoczęcie procesu stanowi ważny moment w walce z epidemią. – To wydarzenie ma szczególne znaczenie. Odzwierciedla naszą wspólną determinację, by nie akceptować biernie zagrożenia dla zdrowia, lecz zmobilizować wszystkie dostępne zasoby – oświadczył.Wsparcie WHOTesty prowadzi Narodowy Instytut Badań Biomedycznych (INRB) przy wsparciu technicznym, naukowym i logistycznym Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).Od czasu ogłoszenia epidemii w połowie maja, w Demokratycznej Republice Konga potwierdzono ponad 9 tysięcy przypadków zakażenia wirusem ebola. Zmarło około 4,5 tysiąca osób. Kenia zgłosiła dziewięć przypadków i jeden zgon, zaś Nigeria pierwszy przypadek w tym tygodniu. Uganda została uznana za wolną od wirusa w sierpniu po zgłoszeniu 20 przypadków i 2 zgony.Ebola typu Bundibugyo przenosi się przez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi zakażonych osób, zarówno żywych, jak i zmarłych. Objawy mogą wystąpić od dwóch do 21 dni po zakażeniu, ale najczęściej okres inkubacji to 8-10 dni. Choroba może powodować gorączkę, wymioty i biegunkę, a w ciężkich przypadkach także krwawienia wewnętrzne i zewnętrzne.Ebola w Nigerii – trwa wyścig z czasemSłużby zdrowia w Afryce ścigają się z czasem, aby ustalić, w jaki sposób pierwszy od ponad dekady pacjent z wirusem ebola w Nigerii zaraził się wirusem. Rosną bowiem obawy, że epidemia może rozprzestrzenić się dalej po dotarciu do czwartego państwa afrykańskiego.Szwajcarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało w piątek, że pacjentka w Nigerii, urodzona w Ugandzie żona szwajcarskiego dyplomaty z Abudży, nie podróżowała do Demokratycznej Republiki Konga. Przypuszcza się, że kobieta zaraziła się ebolą podczas podróży z mężem po Ugandzie – oceniło nigeryjskie ministerstwo zdrowia.Nowe informacje przeczą doniesieniom z Ugandy, gdzie wcześniej mówiono, że kobieta udała się do wschodniej części DRK. Wzbudzają one obawy w kwestii zdolności władz do opanowania epidemii, która jest stała się najbardziej rozpowszechniona geograficznie w historii.Czytaj także: Zakażony komar w samolocie. Nie żyje dwóch pracowników lotniska