Nurek został odnaleziony żyw i cały. Ponad 6 mil morskich na północ od Rowów stracono kontakt z nurkiem pracującym pod wodą. Do akcji ruszyły śmigłowiec ratowniczy, statki SAR i ratownicy z lądu. I choć bardzo często takie zdarzenia kończą się tragicznie, tym razem finał był inny. W niedzielę 4 października, około godz. 14.45, Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne otrzymało zgłoszenie o zaginięciu nurka prowadzącego działania ponad 6 mil morskich na północ od Rowów. Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję ratunkową. Na miejsce skierowano śmigłowiec ratowniczy Rescue 906 z Darłowa (należący do Marynarki Wojennej), statki ratownicze Monsun z Łeby i Tajfun z Darłowa oraz ratowników z Brzegowej Stacji Ratowniczej w Ustce. „Choć takie akcje kończą się często tragicznie tym razem mamy szczęśliwy finał. Nurek rozdzielił się od asekurującego w wyniku zerwania linki. Został odnaleziony przez jednostkę Seagull i przekazany na łódź R-16 i przetransportowany do portu w Rowach ” – poinformował na platformie X Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR). To była 436 akcja SAR w tym roku. „To był doświadczony nurek więc tym razem Neptun okazał się łaskawy” – dodał Kluska. Czytaj także: Dramat na Malediwach. Zginął nurek szukający ciał zaginionych Włochów