Sygnał GPS zanika częściej i na dłużej. Od ubiegłego roku analitycy wojskowi regularnie przestrzegają, że Rosja szykuje się do konfrontacji z NATO, a najbardziej prawdopodobnym punktem zapalnym jest obszar państw bałtyckich. Potwierdzają to też statystyki. Według duńskich badań, w ostatnich dwóch latach skala kremlowskich prowokacji w tym rejonie wzrosła kilkukrotnie. Badania dotyczą zakłócania sygnału GPS. Stacja pomiarowa na duńskiej wyspie Bornholm, która rejestruje zakłócenia tego typu, odnotowała już 30 przypadków zagłuszania i spoofingu sygnału w 2026 r. To drastyczny skok rosyjskich działań o charakterze prowokacyjnym w porównaniu z poprzednimi latami.Kreml prowokuje na Bałtyku częściej i dłużejW całym 2025 r takich zakłóceń było 16, a w 2024 r. – 11. Prowokatorzy zmienili też metody swych działań, aby jeszcze bardziej utrudnić funkcjonowanie służb i instytucji oraz zwiększyć zagrożenie i chaos. Wcześniej większość zakłóceń trwała znacznie krócej – zwykle czas zagłuszania sygnału nie przekraczał 20 minut. Czytaj także: Prowokacja Rosjan nad Bałtykiem. Polskie myśliwce poderwane do akcjiW tym roku – jak podaje Ukrainska Pravda – na przykład 29 lipca na znacznej części Morza Bałtyckiego nie było wystarczającego sygnału przez blisko dobę. Podobne problemy dotykały już wcześniej także Finlandię, Szwecję i inne kraje bałtyckie bezpośrednio graniczące z Rosją.