Grzegorz Schetyna w „Pytaniu dnia”. Dziwię się, że prezydent, który jest historykiem, nie wyciąga wniosków z historii i nie pamięta, jak pod koniec lat 30. XX wieku Polska gorączkowo szukała możliwości finansowania oraz pożyczek, choćby z Francji, na bardzo trudnych warunkach. Wówczas się nie udało, dlatego dziwi mnie, że nawet historyczna wiedza nie otwiera dziś prezydentowi głowy na scenariusze, które są oczywiste i leżą na stole – komentował w „Pytaniu dnia” w TVP Info senator Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Rozmowę prowadził red. Mariusz Piekarski. W piątek po południu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się uroczystość podpisania umowy dotyczącej programu SAFE. Swoje podpisy złożyli przedstawiciele polskiego rządu oraz Komisji Europejskiej. Dzięki porozumieniu 43,7 mld euro w postaci nisko oprocentowanych pożyczek ma trafić na polskie zbrojenia.Mariusz Piekarski, prowadzący program „Pytanie dnia”, zapytał senatora Koalicji Obywatelskiej Grzegorza Schetynę, czy widzi jakiekolwiek zagrożenia związane z programem SAFE.– Widzę same plusy. Rzadko się zdarza, żeby powstał program, w którym rzeczywiście plusy tak wyraźnie dominują. Wiem, że to duże pieniądze, ogromne zobowiązanie, ale patrzę na to także przez pryzmat polskiego autorstwa, polskiej prezydencji i tego, że jesteśmy największym beneficjentem programu – podkreślił.– Tak naprawdę jesteśmy pierwsi, którzy wchodzą na ścieżkę SAFE. Nie tylko kupujemy to, co najlepsze, ale też inwestujemy w polskie firmy i zakłady pracy, żeby produkować rzeczy, które później będziemy sprzedawać krajom podążającym tym programem – dodał Schetyna. „Czysta polityka, i to taka partyjna”Prowadzący program zwrócił uwagę, że politycy opozycji krytykują program SAFE, przekonując, że może on nadmiernie zadłużyć państwo oraz uzależnić polskie zakupy zbrojeniowe od decyzji podejmowanych na poziomie Unii Europejskiej.– To jest czysta polityka, i to taka partyjna, złej klasy. Pamiętamy, jak PiS próbował zarazić wszystkich entuzjazmem przy podpisywaniu umów w Korei Południowej czy w Stanach Zjednoczonych. Były to ogromne kontrakty, ogromne pieniądze, bliskie temu, co dziś oferuje SAFE, ale z dużo wyższym oprocentowaniem. Wtedy nie miało to dla nich żadnego znaczenia, bo mówili, że to ich program i że ich rząd daje gwarancję bezpieczeństwa. Dzisiaj patrzą na SAFE jak na autorski projekt koalicji demokratycznej i mówią: „nie, bo nie!” – stwierdził Schetyna.Senator Koalicji Obywatelskiej odniósł się również do decyzji prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE. – To wystawia fatalne świadectwo prezydentowi i tej bezmyślnej decyzji. Jak można odłożyć wszystkie racjonalne argumenty? Jak można nie usiąść w gronie najważniejszych osób w państwie i nie powiedzieć sobie wprost: możemy się spierać, możemy się kłócić, możemy mieć różne zdania w wielu sprawach, ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo Polaków, to tutaj nie ma alternatywy – komentował.– Dziwię się, że prezydent, który jest historykiem, nie wyciąga wniosków z historii i nie pamięta, jak pod koniec lat 30. XX wieku Polska gorączkowo szukała możliwości finansowania oraz pożyczek, choćby z Francji, na bardzo trudnych warunkach. Podpisywaliśmy wtedy takie umowy, by inwestować w polskie bezpieczeństwo. Wówczas się nie udało, dlatego dziwi mnie, że nawet historyczna wiedza nie otwiera dziś prezydentowi głowy na scenariusze, które są oczywiste i leżą na stole. My po te środki sięgniemy, mimo że działania będą paraliżowane przez kancelarię prezydenta – zaznaczył polityk KO.