Nie żyją trzy osoby. Na statku wycieczkowym MV Hondius, płynącym z Argentyny w kierunku Wysp Zielonego Przylądka, odnotowano zachorowania na pokładzie. W ich następstwie zmarły trzy osoby. Na jednostce przebywa także Polak – członek załogi, o czym poinformował armator. W komunikacie podano, że odnotowano pięć podejrzeń zakażenia hantawirusem oraz jeden przypadek potwierdzony laboratoryjnie. Trzy osoby zmarły, a jedna przebywa na oddziale intensywnej terapii w Republice Południowej Afryki.„Trwają szczegółowe badania, w tym dalsze testy laboratoryjne oraz badania epidemiologiczne. Pasażerom i załodze zapewniono opiekę medyczną i wsparcie” – poinformowano.Z informacji armatora wynika, że pierwszy pasażer zmarł 11 kwietnia na pokładzie, a przyczyny jego śmierci nie udało się ustalić. 24 kwietnia jego ciało przetransportowano na Wyspę Świętej Heleny. Wkrótce potem zmarła jego żona. Oboje byli obywatelami Holandii.„Monitorujemy sytuację i jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami sanitarnymi. Według aktualnych informacji wszyscy obywatele Polski na statku czują się dobrze. Nikt nie zgłaszał potrzeby wsparcia medycznego ani konsularnego" – podkreślił w mediach społecznościowych rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.Śmiertelne ognisko hantawirusa27 kwietnia kolejny pasażer poważnie zachorował i został ewakuowany do Republiki Południowej Afryki. Trafił na oddział intensywnej terapii w Johannesburgu. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. U tego pacjenta – obywatela Wielkiej Brytanii – potwierdzono wariant hantawirusa.2 maja na pokładzie zmarł kolejny pasażer, obywatel Niemiec. Przyczyna jego śmierci nie została dotąd ustalona.Armator poinformował również, że na statku przebywa obecnie dwoje członków załogi z nasilonymi problemami z oddychaniem – u jednej osoby przebieg choroby jest łagodny, u drugiej ciężki. Obie wymagają pilnej pomocy medycznej. Dotąd nie potwierdzono u nich zakażenia hantawirusem.Statek pozostaje u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka. Na pokładzie znajduje się 149 osób z 23 krajów.Czytaj też: Groźne wirusy wykradzione z laboratorium. Badaczka zatrzymana