Duży pożar. W porcie w Wysocku na rosyjskim wybrzeżu Bałtyku wybuchł pożar po ataku ukraińskich bezzałogowców – powiadomiła w sobotę rano agencja Reutera, powołując się na serwis informacyjny Bloomberg News. Zaatakowano także rafinerie należące do Rosnieftu. Nad płonącymi zakładami unosiły się kłęby czarnego dymu. „W nocy obrona przeciwlotnicza zniszczyła 27 wrogich bezzałogowców” – napisał na Telegramie gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko, który potwierdził także wybuch pożaru w rejonie portu. Według przedstawionych przez niego informacji pożar miał zostać opanowany po kilku godzinach, a atak nie spowodował ofiar w ludziach.W Wysocku, nieopodal Wyborga, znajdują się magazyn paliw należący do koncernu paliwowego Łukoil oraz instalacje pozwalające na załadunek tankowców. Dokładne skutki nalotu i rozmiar zniszczeń nie są jak na razie znane.Seria ukraińskich atakówSerwis The Moscow Times podaje, że w nocy z piątku na sobotę ukraińskie siły zbrojne zaatakowały także rosyjskie elektrownie cieplne. Rafinerie w Nowokujbyszewsku i Syzraniu w obwodzie samarskim zostały zaatakowane – wskazuje kanał Astra na Telegramie, powołując się na własną analizę i doniesienia lokalnych mieszkańców. Obie rafinerie należą do Rosnieftu.Na przełomie marca i kwietnia Ukraina przeprowadziła serię ataków na rosyjską infrastrukturę naftową na wybrzeżu Morza Bałtyckiego, w tym m.in. na port w Ust-Łudze i terminal naftowy w Primorsku, czasowo wstrzymując ich pracę.Agencja Reutera podała 2 kwietnia, powołując się na trzy źródła branżowe, że ograniczenie wydobycia ropy w Rosji jest nieuchronne, gdyż ukraińskie ataki na infrastrukturę portową, rurociągi i rafinerie zmniejszyły możliwości eksportowe tego państwa o 1 mln baryłek dziennie, czyli o jedną piątą.Czytaj również: Kreml wciąga Białoruś w wojnę. Zełenski ujawnił dane wywiadu