Moskwa wyciąga rękę do Magyara. Rosja nawiąże współpracę z nowym rządem Węgier? Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow skomentował, że „na razie z satysfakcją może stwierdzić, że – o ile nam wiadomo – Węgry są gotowe do prowadzenia pragmatycznego dialogu”. Wynik wyborów na Węgrzech, w których zwyciężyła TISZA – koalicja środowisk opozycyjnych względem Wiktora Orbana – został źle przyjęta w Waszyngtonie i Moskwie. Powodem jest fakt, że dotychczasowy premier Wiktor Orban od lat ściśle współpracował z Kremlem i administracją Donalda Trumpa.Bez gratulacji z MoskwyW pierwszych komunikatach Kremla odczuć można było zawód z wygranej Petera Magyara. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja nie złoży gratulacji zwycięzcy niedzielnych węgierskich wyborów parlamentarnych Peterowi Magyarowi, ponieważ Węgry zostały formalnie uznane przez Moskwę za „nieprzyjazny kraj”.Zdaje się jednak, że stanowisko Kremla z godziny na godzinę staje się bardziej stonowane. Pieskow powiedział dziennikarzom, że Węgry „dokonały wyboru i (Rosja) szanuje ten wybór”.„Nigdy nie byliśmy przyjaciółmi z Orbánem” – dodał Pieskow.– Z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji naszej wysoce pragmatycznej współpracy z nowym kierownictwem Węgier. Odnotowaliśmy oświadczenie (Petera) Magyara, dotyczące jego gotowości do dialogu. Oczywiście będzie to korzystne zarówno dla Moskwy, jak i Budapesztu – kontynuował rzecznik Kremla.Zobacz także: Niemiecka prasa patrzy na Węgry. „Polska pokazuje, jak trudna jest zmiana”Węgry nie zerwą z Rosją?Na stanowisko Kremla z pewnością wpływają pierwsze wypowiedzi Petera Magyara, który dał do zrozumienia, że nie należy spodziewać się radykalnego zerwania stosunków z Rosją. Zasugerował on, że Węgry będą prowadzić pragmatyczną politykę zagraniczną – nadal kupując rosyjską ropę i zachowując ostrożność w kwestii Ukrainy – nawet jeśli będzie dążył do przywrócenia równowagi w stosunkach z Zachodem.Przyszły szef węgierskiego rządu dał jednak do zrozumienia, że nie jest zainteresowany odgrywaniem roli, jaką Orban pełnił wobec Putina. Magyar podkreślił także, że to Rosja jest agresorem w ukraińskiej wojnie.– Jeśli zadzwoni Władimir Putin, odbiorę telefon. Gdybyśmy rozmawiali, powiedziałbym mu, że dobrze byłoby zakończyć zabijanie po czterech latach i zakończyć wojnę – stwierdził węgierski polityk.Zobacz też: Historyczne wybory na Węgrzech. „Orban zdradził ojczyznę”