„Weź dopytaj”. Edukacja włączająca budzi wiele emocji, zwłaszcza w zakresie, w którym dotyczy dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego. Między innymi na ten temat z Anną Dudek w podcaście „Weź dopytaj” rozmawiały ekspertki pedagożka specjalna, logopedka i wieloletnia dyrektorka wielu placówek edukacyjnych, w tym tych dla dzieci w spektrum autyzmu Żaneta Hertz oraz dyrektorka prywatnej szkoły podstawowej Amadeus w Warszawie Martyna Giers. Dzieci, które mają specjalne potrzeby, jest w Polsce prawie 400 tysięcy. W ciągu ostatniej dekady nastąpił wzrost liczby orzeczeń o 90 proc. Co daje orzeczenie, za którym idzie niemała subwencja oświatowa? Pozwala na zapewnienie dzieciom w spektrum autyzmu czy z innymi wyzwaniami wsparcia, którego potrzebują, a więc pomocy nauczyciela wspomagającego, terapii psychologicznej, logopedycznej, sensorycznej i społecznej. Rodzice dzieci z orzeczeniami opowiadają, że przez szkoły czują się dyskryminowani, a ich dzieci – stygmatyzowane.Z kolei ci, których dzieci mieszczą się w szeroko pojętej normie narzekają, że „te” dzieci zaniżają poziom i dezorganizują klasę. Wielu mówi otwartym tekstem, że nie chcą, by ich dzieci uczyły się w klasach, w których są dzieci z orzeczeniami. Nauczyciele podkreślają, że są przeciążeni, dyrektorzy mówią o braku miejsc i wsparcia systemowego.Szczególne emocje budzą sytuacje, w których dziecko z orzeczeniem ma trudności w odnalezieniu się w grupie czy bywa agresywne. W narracji medialnej pokazywane są jako typowe. Tymczasem wcale tak nie jest. – Tak, zdarza się, że dzieci w spektrum są agresywne, ponieważ nie mają narzędzi do regulacji emocji. Ale uwaga: dzieci w normie, te bez orzeczeń, też bywają agresywne. Może to sensacyjne, co powiem, ale dzieci to też ludzie, mają różne potrzeby, emocje i wyzwania – mówi Żaneta HertzCo jest kluczem do udanej edukacji włączającej? – Przede wszystkim relacja i współpraca na linii rodzic-nauczyciel-terapeuta. Wszystko jest do zrobienia, chodzi o komunikację i empatię – dodaje Martyna Giers.CZYTAJ TAKŻE: Reforma prawa rodzinnego. „Dziecko nie może być zakładnikiem”