Wiceminister spraw zagranicznych w TVP Info. To jest głęboko nieprzychylny krok władz Lwowa. Interweniujemy na bardzo wysokich szczeblach w kontaktach z władzami Ukrainy – powiedział w rozmowie z Mariuszem Piekarskim w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki, odnosząc się do zerwania umów z polską firmą przez władze tego ukraińskiego miasta. Władze Lwowa zerwały kontrakt z polską firmą, która miała budować przetwórnię śmieci we Lwowie. Firma została wyrzucona, mimo wygrania procesów arbitrażowych. Polscy przedsiębiorcy pytają wobec tego, czy tak ma wyglądać polski udział przy odbudowie Ukrainy. Do tej sprawy na antenie TVP Info odniósł się Marcin Bosacki. ZOBACZ TAKŻE: Ambasador USA uderza w Czarzastego. „Taki język nie przystoi dyplomatom”„Negatywnie wpływa na postrzeganie Ukrainy”– To jest głęboko nieprzychylny krok władz Lwowa. Interweniujemy na bardzo wysokich szczeblach w kontaktach z władzami Ukrainy, czekamy na zmianę decyzji – podkreślił. Wiceszef resortu spraw zagranicznych wskazał, że firma straciła kontrakt, gdy budowa jest ukończona w 90 procentach. – Pan mer Sadowy z całą pewnością powinien przemyśleć tę decyzję. Jesteśmy jednoznacznie po stronie polskiej firmy – podkreślił Bosacki. CZYTAJ TAKŻE: Lwów pod ostrzałem. Polska poderwała myśliwcePolski rząd interweniuje u władz Ukrainy Zdaniem polityka ta sytuacja „wpływa negatywnie na postrzeganie Ukrainy w Polsce i na stosunki polsko-ukraińskie”. Określił decyzję mera Lwowa jako „arbitralną” i „całkowicie niezrozumiałą”. Pytany przez redaktora Piekarskiego o to, czy polski rząd zamierza interweniować w tej sprawie, odparł, że interwencje już były, gdyż „sprawa ma już kilka tygodni”.Spór o wielki projekt we LwowieOpisują sprawę portal Business Insider wskazał, że „projekt należy do największych inwestycji środowiskowych realizowanych z udziałem polskich wykonawców na Ukrainie i miał odciążyć Lwów od kosztów wożenia śmieci daleko poza miasto po przekroczeniu norm przez miejskie wysypisko”. W sierpniu ubiegłego roku mer Lwowa napisał list do premiera Donalda Tuska, skarżąc się na opóźnienia w pracach. Zakład przetwarzania odpadów miał kosztować łącznie 36,6 mln euro, na co środki dała Unia Europejska i miasto.„Według władz Lwowa wykonawca opóźniał oddanie inwestycji do użytkowania i niezgodnie z umową nie dopuszczał do budowy wykonawców przysłanych przez miasto” – czytamy na portalu Business Insider. Jednak polska firma wygrała siedem procesów arbitrażowych w tej sprawie.