Węgierski polityk mówi o odsyłaniu do domu. Zbigniew Ziobro nie może już liczyć na spokojny pobyt w Budapeszcie. Peter Magyar zapowiada koniec „azylu dla międzynarodowych przestępców”. W tym samym czasie polska prokuratura podejmuje kluczowe kroki w celu sprowadzenia byłego ministra do kraju. Podczas powyborczego przemówienia Peter Magyar w mocnych słowach odniósł się do obecności polskich polityków nad Dunajem. Lider niedzielnych wyborów zadeklarował, że pod jego rządami Węgry przestaną pełnić rolę bezpiecznej przystani dla osób ściganych przez prawo.– Węgry nie będą składowiskiem dla międzynarodowo poszukiwanych przestępców. Sugeruję Ziobrze i Romanowskiemu: jeśli nie mają nic do ukrycia, niech wracają do domu – stwierdził Magyar.Polityk dodał, że jako były szef resortu sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro doskonale zna procedury i powinien osobiście wyjaśnić stawiane mu zarzuty. Magyar zapowiedział również, że już na początku maja pojawi się w Warszawie, by spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem.Czytaj też: Ziobro i Romanowski w nowej sytuacji. „Oczekujemy, że zostaną nam zwróceni”Prokuratura naciska na aresztowanieRównolegle do wydarzeń na Węgrzech, polskie organy ścigania zintensyfikowały działania. Prokuratura Krajowa skierowała do sądu w Warszawie wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec Zbigniewa Ziobry.Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, podkreślił, że wdrożenie tej procedury jest niezbędne do zatrzymania polityka, który ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Złożono już wniosek o wyznaczenie terminu posiedzenia w tej sprawie.Działania śledczych pokrywają się z nastrojami społecznymi – w Polsce dominuje obecnie przekonanie o konieczności ekstradycji byłego ministra i rozliczenia prowadzonych przez niego postępowań.Czytaj też: Koniec przyjaźni Węgier z Rosją. Wysłannik Putina wróży im porażkę