W zakładzie utylizacji opon. Od piątku ponad 100 strażaków walczyło z pożarem w zakładzie zajmującym się utylizacją opon w Rożentalu na Pomorzu. Ogień opanowano, ale zagrożenie wciąż istnieje i służby apelują do mieszkańców okolicy, aby nie otwierali okien i nie przychodzili w pobliże płonącego składu. – Pożar został opanowany i już się nie rozprzestrzenia. Znaleziono jego źródło. Akcja gaśnicza trwa – powiedział w sobotę (11 kwietnia) dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Gdańsku mł. kpt. Jarosław Lisica.Trudna akcja gaśnicza „ze względu na charakter materiału”W działania zaangażowanych jest ponad 100 strażaków. Akcja została podzielona na trzy odcinki bojowe. Na miejscu jest też zespół dronowy, który monitoruje rozwój pożaru przy użyciu termowizji.Akcja gaśnicza była trudna ze względu na charakter składowanego materiału – ogień objął tysiące opon.Zobacz także: Pożar krzyża w Warszawie. Powód był błahy, ale poseł ma inną teorię– Jednym z kluczowych elementów prowadzonych działań jest stopniowe rozgarnianie oraz wywożenie palącej się pryzmy przy użyciu ciężkiego sprzętu. Pracują dwie fadromy oraz jedna ładowarka, co umożliwia sukcesywne usuwanie materiału objętego pożarem – relacjonował działania służb mł. asp. Dawid Westrych, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku.Wyjaśnił, że ma to na celu zwiększenie skuteczności dogaszania oraz dokładniejszą lokalizację źródeł ognia.Trudny do oszacowania czas zakończenia gaszeniaNa miejscu operowała również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Gdyni oraz przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którzy na bieżąco monitorowali jakość powietrza.– Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla pobliskich mieszkańców, jednak zalecamy zostać w domu i nie otwierać okien – powiedział Westrych.Zobacz także: Tragiczny pożar w Wielkopolsce. Nie żyje dwoje małych dzieciZgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali w piątek około godziny 16.45. Na terenie zakładu zapaliła się maszyna do rozdrabniania opon oraz jedna z pryzm granulatu. Czarne, gęste kłęby dymu widać było z daleka. Nie było osób poszkodowanych.