To dezinformacja”. Szefowie dyplomacji państw bałtyckich: Estonii, Łotwy i Litwy oświadczyli w piątek, że wbrew twierdzeniom rosyjskiego rządu ich kraje nie udzieliły Ukrainie pozwolenia na wykorzystanie bałtyckiej przestrzeni powietrznej do przeprowadzania ataków dronowych na obiekty w Rosji. „My, ministrowie spraw zagranicznych Estonii, Łotwy i Litwy, kategorycznie odrzucamy trwającą rosyjską kampanię dezinformacyjną przeciwko naszym krajom, uznając ją za całkowicie bezpodstawną. Państwa bałtyckie nigdy nie pozwoliły na wykorzystanie swoich terytoriów i przestrzeni powietrznej do ataków dronów na cele w Rosji” – czytamy w opublikowanym w piątek wspólnym oświadczeniu, podpisanym przez Margusa Tsahknę, Baibę Braže oraz Kestutisa Budrysa.Resorty spraw zagranicznych podkreśliły, że pomimo wydanych w ostatnich tygodniach indywidualnych deklaracji każdego z szefów dyplomacji państw bałtyckich, „Rosja wciąż kłamie”.Solidarność z UkrainąWe wspólnej deklaracji Estonii, Łotwy oraz Litwy zapewniono o pełnej solidarności z Ukrainą, jej prawa do obrony przed trwającą rosyjską napaścią zbrojną na pełną skalę.– Zamiast kontynuować swoją złośliwą kampanię informacyjną, Rosja musi zakończyć wojnę przeciwko Ukrainie i całkowicie wycofać swoje wojska ze wszystkich uznanych przez społeczność międzynarodową terytoriów Ukrainy – stwierdzili bałtyccy politycy.Tło oskarżeńRosyjskie oskarżenia, jakoby kraje bałtyckie udostępniły siłom ukraińskim swoje terytorium do ataków na Rosję, pojawiły się po przeprowadzanych od końca marca intensywnych atakach dronowych na rosyjskie porty i terminale naftowe zlokalizowane we wschodniej części Zatoki Fińskiej.Wówczas kilka z bezzałogowców zboczyło z kursu i rozbiło się na terytoriach krajów bałtyckich, a także w południowej Finlandii.