Szczególne niezadowolenie na jeden kraj. Administracja prezydenta Donalda Trumpa rozważa wycofanie amerykańskich wojsk z krajów NATO, które nie udzieliły wystarczającego wsparcia USA podczas wojny z Iranem, do państw na wschodniej flance Sojuszu, takich jak Polska – podał w środę „Wall Street Journal”. Według dziennika, który powołuje się na urzędników administracji USA, propozycja przeniesienia wojsk w ostatnich tygodniach zyskała poparcie wśród wysokich rangą oficjeli. Nie oznacza to pełnego wycofania z NATOWszystko jest jednak na wczesnym etapie prac i stanowi jedną z kilku rozważanych opcji nacisku na NATO. Nie oznaczałoby to jednak pełnego wycofania USA z Sojuszu, czym prezydent Trump wielokrotnie groził (także podczas pierwszej kadencji) – taki krok wymaga zgody Kongresu. „WSJ” twierdzi, że szczególne niezadowolenie Waszyngtonu budzą: Hiszpania – która jako jedyny kraj NATO nie zobowiązała się do wydatków na obronność na poziomie 5 proc. PKB i zablokowała przeloty amerykańskich samolotów uczestniczących w operacji irańskiej przez swoją przestrzeń powietrzną – oraz Niemcy, których czołowi politycy skrytykowali wojnę.Irytację wzbudzić miały też Włochy, które tymczasowo zablokowały korzystanie z bazy na Sycylii. Francja zgodziła się na użycie bazy na południu kraju pod warunkiem, że nie będą z niej operować samoloty bezpośrednio zaangażowane w uderzenia na Iran. Zamknięcie jednej bazy w EuropieWśród krajów, które mogłyby skorzystać na przesunięciu sił USA, wymieniane są Polska, Rumunia, Litwa i Grecja. Państwa te mają jedne z najwyższych wskaźników wydatków obronnych w Sojuszu. Niektóre z nich jako jedne z pierwszych zadeklarowały też udział w międzynarodowej koalicji monitorującej cieśninę Ormuz. Rumunia szybko wyraziła zgodę na wykorzystanie swoich baz przez amerykańskie lotnictwo. Czytaj także: Iran do USA: Wojna za pośrednictwem Izraela albo zawieszenie broniPlan mógłby również zakładać zamknięcie co najmniej jednej bazy w Europie – prawdopodobnie w Hiszpanii lub Niemczech. Dziennik notuje, że ewentualna relokacja oznaczałaby zbliżenie amerykańskich wojsk do granicy z Rosją, co mogłoby wywołać reakcję Moskwy. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przybył w środę do Waszyngtonu na spotkanie z Trumpem. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapowiedziała, że prezydent zamierza przeprowadzić „szczerą i otwartą rozmowę" z szefem Sojuszu. Zapowiedziała też, że przedmiotem rozmowy ma być wyjście USA z NATO.