Zawieszenie broni wisi na włosku. Stany Zjednoczone muszą dokonać wyboru, czy chcą zawieszenia broni, czy kontynuacji wojny za pośrednictwem Izraela, który wciąż prowadzi ataki na Liban – oświadczył w środę minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi. Tymczasem w nocy ze środy na czwartek Hezbollah wznowił ostrzał północnego Izraela w odpowiedzi na izraelskie naloty na Liban, a irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zablokował żeglugę w cieśninie Ormuz. „Warunki zawieszenia broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi są jasne i jednoznaczne: Stany Zjednoczone muszą dokonać wyboru – zawieszenie broni albo kontynuacja wojny za pośrednictwem Izraela. Nie mogą mieć jednego i drugiego” – napisał Aragczi na platformie X. „Świat jest świadkiem masakr w Libanie. Piłka jest po stronie Stanów Zjednoczonych, a świat obserwuje, czy dotrzymają one swoich zobowiązań” – dodał. Czytaj także: Co jeśli rozejm zostanie zerwany? Sikorski kreśli dramatyczny scenariuszPolityk opublikował również post premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa z zaznaczonymi fragmentami, że zawieszenie broni dotyczy wszystkich, w tym sojuszników każdej ze stron. Ostrzał blisko 100 celów HezbollahuRzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt przekazała w środę, że Liban nie jest częścią porozumienia o dwutygodniowym zawieszeniu broni. Irańska państwowa agencja Tasnim stwierdziła z kolei, powołując się na anonimowe źródło, że Iran wycofa się z zawieszenia broni, jeśli ataki Izraela na Liban nie ustaną. W środę libańska obrona cywilna poinformowała, że w wyniku ataków Izraela zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. To najbardziej intensywna fala izraelskich nalotów na Liban, odkąd Hezbollah na początku marca włączył się w wojnę USA i Izraela z Iranem. Wcześniej w środę armia izraelska podała, że przeprowadziła ostrzał blisko 100 celów Hezbollahu w Libanie, podkreślając, że to najbardziej intensywna fala nalotów na cele Hezbollahu.Ostrzeżenie z USA przed pochopnymi ruchami Iranu – Irańczycy myśleli, że rozejm obejmuje Liban, ale tak nie jest, to nieporozumienie – zareagował wiceprezydent USA J.D. Vance. Przestrzegł jednak Iran przed porzuceniem zawieszenia broni, oceniając, że byłby to „głupi” ruch.Czytaj także: Zawieszenie broni w Iranie. „To nie jest koniec wojny”– Myślę, że wynika to ze szczerego nieporozumienia. Myślę, że Irańczycy myśleli, że zawieszenie broni obejmuje Liban, a tak nie było. Nigdy nie złożyliśmy takiej obietnicy, nigdy nie wskazaliśmy, że tak będzie – powiedział podczas rozmowy z dziennikarzami przed odlotem z Budapesztu. Wiceprezydent USA dodał, że Izraelczycy zaproponowali „powściągnięcie” działań w Libanie, lecz nie ich zawieszenie. Przestrzegł jednak Teheran przed zarzucaniem rozmów. – Jeśli Iran chce pozwolić, aby te negocjacje rozpadły się w konflikcie, w którym jest srogo bity w związku z Libanem, który nie ma z tym nic wspólnego (...) uważamy, że byłoby to głupie, ale to ich wybór – powiedział wiceprezydent.