Aroganckie słowa Pieskowa. Rosja zareaguje, jeśli potwierdzi się, że państwa Unii Europejskiej zezwalają Ukrainie na korzystanie ze swojej przestrzeni powietrznej do ataków na terytorium Rosji – oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. W ostatnich dniach ukraińskie drony skierowane do ataków na rosyjskie obiekty strategiczne nad Bałtykiem spadły na terytorium Litwy, Łotwy, Estonii oraz Finlandii. W Estonii bezzałogowiec uderzył w komin elektrowni w miejscowości Auvere. W żadnym z tych incydentów nikt nie ucierpiał.Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył wcześniej, że wywiad ma dowody na to, iż Rosjanie próbowali przekierować ukraińskie drony tak, by leciały na kraje bałtyckie i Finlandię. Celem Kremla było uznanie Kijowa jako odpowiedzialnego za wysyłanie dronów i zwiększenie napięcia między Ukrainą a europejskimi sojusznikami.Sybiha zapewnił, że Ukraina nigdy nie kierowała dronów na Finlandię bądź kraje bałtyckie i rozmawia z Helsinkami, Tallinem, Rygą i Wilnem o tym, jak uniknąć powtórki z takich incydentów. Kijów przeprosił też partnerów za incydenty.Rosyjska propaganda szalejeMoskwa niezmiennie twierdzi, że kraje UE otworzyły swoje niebo i korytarz dla ukraińskich dronów atakujących regiony Rosji. Posłuszna reżimowi Władimira Putina Duma Państwowa z miejsca ogłosiła, że taka pomoc czyni państwa bałtyckie „stronami konfliktu”, zaś Rosja „ma prawo atakować cele na ich terytorium”.Możliwe prowokacyjne działania posłużyły za paliwo dla rosyjskiej propagandy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zagroził, że „Rosja zareaguje, jeśli potwierdzi się, że państwa Unii Europejskiej zezwalają Ukrainie na korzystanie ze swojej przestrzeni powietrznej do ataków na terytorium Rosji”.Na rosyjskie pogróżki stanowczo zareagował premier Finlandii Petteri Orpo. – To kompletna propaganda i nieprawda. Wyjaśnijmy to raz na zawsze: Rosja wykorzystuje to do własnej propagandy. Nie pozwolimy na to ani nie zaakceptujemy tego – podkreślił Orpo w wywiadzie udzielonemu telewizji Yle.Orpo skomentował też pojawienie się ukraińskich dronów na terytorium jego kraju. – Finlandii się to nie podoba, ale zrozumiały jest kontekst, w jakim to się dzieje – stwierdził premier, mając na myśli obrona Ukrainy przed rosyjską agresją.Czytaj także: Łukaszenka znów straszy. „Przygotowujemy się do wojny”