Przed nim trudna decyzja. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rozważa wycofanie się z wyborów prezydenckich. W zamian kandydatem może zostać szef Biura Prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow – informuje portal Meduza. Za głównego rywala w wyborach nadal uważa się byłego naczelnego dowódcę armii ukraińskiej, generała Wałerija Załużnego. Jak podkreśla Meduza, Wołodymyr Zełenski ma co najmniej dwa scenariusze dotyczące wyborów prezydenckich.Według ustaleń portalu, pod koniec 2025 roku Zełenski poważnie rozważał nieuczestniczenie w kolejnych wyborach prezydenckich. Jego zespół bierze natomiast pod uwagę kandydaturę Kyryła Budanowa, który objął urząd szefa kancelarii po głośnej rezygnacji Andrija Jermaka, jako jednego z alternatywnych kandydatów na urząd prezydenta.„Dla Zełenskiego problemem jest to, że musi podjąć decyzję, czy wystartuje sam, czy też pozwoli wystartować w zastępstwie Budanowowi, który stanie się niejako gwarantem bezpieczeństwa prezydenta” – powiedziało Meduzie jedno ze źródeł.Nastawienie Zełenskiego uległo zmianieInne źródło bliskie prezydentowi potwierdza, że Zełenski przyznaje, że może nie wystartować w wyborach. – Sam zdecyduje, czy wystartować, czy postąpić inaczej. W takim przypadku sojusz polityczny z Budanowem byłby jedną z opcji – dodaje.W ostatnich miesiącach nastawienie Zełenskiego uległo zmianie. Prezydent nawet zasugerował, że mógłby spróbować kariery w parlamencie, o czym wcześniej nie było mowy.Czytaj także: Dyplomaci UE i Ukrainy w Buczy. Żądają rozliczenia Rosji za zbrodnie wojenneWedług ukraińskiego politologa Wołodymyra Fesenki Zełenski mógłby wycofać się z wyborów prezydenckich w dwóch przypadkach. Prezydent nie wystartuje, jeśli jego notowania będą wyjątkowo niskie i będzie z góry wiadomo, że wyniki będą dla niego upokarzające. Drugą potencjalną przeszkodą dla jego kandydatury są śledztwa antykorupcyjne, jeśli będą dotyczyć go osobiście. Źródło Meduzy w ukraińskim kierownictwie zgadza się z wnioskami Fesenki.Wybory, których nie byłoZgodnie z normami konstytucyjnymi, wybory parlamentarne na Ukrainie powinny odbyć się w 2023 r., a prezydenckie – w 2024 r. Jednak wobec trwającej wojny i obowiązującego przez cały czas, od lutego 2022 r., stanu wojennego, ich przeprowadzenie nie jest możliwe – zarówno z przyczyn prawnych (zgodnie z zapisami ukraińskiej konstytucji, wybory mogą odbyć się najwcześniej 90 dni po zakończeniu stanu wojennego), jak i organizacyjnych.Na wybory, choć z różnych przyczyn, nalegają zarówno sojusznicy, jak i przeciwnicy Ukrainy. Kwestię znaczenia procesu wyborczego dla demokracji podkreśla przede wszystkim Waszyngton. Z kolei Rosja utrzymuje, że obecne władze ukraińskie nie mają mandatu do rządzenia, ponieważ kadencje prezydenta i parlamentu zakończyły się.Czytaj także: Kreml gra przez Amerykanów. Zełenski ujawnił, jakie dostał „ultimatum”