„Nie wykluczamy ograniczeń”. Kierowcy mogą na chwilę odetchnąć od „paragonów grozy” na stacjach. W życie weszły maksymalne ceny paliw, którym towarzyszy obniżka stawki VAT i akcyzy. Okazuje się, że zmiany na pylonach przyciągają na polskie stacje nie tylko rodzimych zmotoryzowanych. W przygranicznych miejscowościach ustawiają się kolejki naszych sąsiadów. Tak jest między innymi w Lubieszynie w woj. zachodniopomorskim. Chętnych na tańsze tankowanie nie brakuje, a wzrok przykuwają kolejki aut z Niemiec.Lubieszyn jest położony kilkanaście kilometrów na północny zachód od Szczecina, przy granicy polsko-niemieckiej. Naszym zachodnim sąsiadom z pewnością opłaca się przyjechać po paliwo w obniżonych cenach. W Niemczech benzyna bezołowiowa 95 kosztuje nieco ponad 2 euro, czyli ok. 8,80 zł. Tymczasem w Polsce litr takiej benzyny może obecnie kosztować nie więcej niż 6,16 zł.Turystyka paliwowa. Gdyby skala okazała się problemem, rząd nie wyklucza interwencjiNie wykluczamy ograniczeń w sprzedaży paliw obcokrajowcom – zaznaczył minister energii Miłosz Motyka. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował, że prowadzony jest monitoring sytuacji na stacjach przygranicznych. Codzienne raporty pozwolą na bieżąco kontrolować skalę takich zakupów. – Jeśli chodzi o turystykę paliwową, to analizujemy to bardzo dokładnie (...). Gdy będziemy wiedzieli, że turystyka zaburza podaż na stacjach i takie informacje otrzymamy ze strony Orlenu, Ministerstwa Aktywów Państwowych, to nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców – albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa – mówił rano szef resortu energii. – Natomiast to są kolejne kroki, na dzisiaj nie ma takiego zagrożenia – ocenił.CZYTAJ TEŻ: Inflacja w górę. GUS podał dane za marzec