Radosław Fogiel w „Gościu poranka”. – Wzrost cen paliw to bez wątpienia efekt działań wojennych w Iranie. Nikt temu nie przeczy, ale to nie jest clou sprawy. Istotne jest to, że Polak przy dystrybutorze pyta, co rząd może zrobić, żeby mu ulżyć – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info poseł PiS Radosław Fogiel. Od 31 marca obowiązują ceny maksymalne paliw. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 – 6,76 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł. Oprócz cen maksymalnych obowiązuje niższy VAT na paliwa, obniżono także akcyzę.Decyzję w tej sprawie podjął rząd, a rozwiązania zostały przyjęte przez Sejm i wdrożone w ramach ustaw mających ograniczyć skutki wzrostu cen paliw. Władze tłumaczą, że to reakcja na rosnące ceny ropy i napięcia na rynkach światowych, związane m.in. z sytuacją na Bliskim Wschodzie.„Efekt Czarnka”Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał posła PiS Radosława Fogla o wprowadzone rozwiązania i ich skutki.– Cieszę się, że mamy do czynienia z „efektem Czarnka”. Co prawda za późno, po trzech tygodniach walenia po głowie, ale udało się powstrzymać rząd Donalda Tuska przed dalszym łupieniem Polaków. Przecież ta ustawa jest praktycznie identyczna z tą, którą 9 marca przedstawił Przemysław Czarnek – stwierdził Fogiel. Niestabilność na rynkuZostał zapytany, czy przyzna, że konieczność podejmowania takich działań jest konsekwencją ataku USA i Izraela na Iran.– To jest koszt niestabilności na rynku paliw – odpowiedział. Dopytywany o źródła tej niestabilności dodał:– Ktoś, kto dziś, jadąc do rodziny na święta, tankuje, nie zastanawia się, skąd się to wzięło. Tak samo jak na przełomie 2021 i 2022 r., gdy szaleńczo rosły ceny energii i paliw w związku z działaniami Federacji Rosyjskiej, Polacy nie pytali, kto za to odpowiada.„Putinflacja”Prowadzący „Gościa poranka” przypomniał, że ówczesny premier Mateusz Morawiecki używał określenia „putinflacja”.– Używał go również prezydent USA Joe Biden – dodał Fogiel. Usłyszał pytanie, czy mamy dziś do czynienia z „trumpizacją” rynku paliw.– Bez wątpienia jest to efekt działań wojennych w Iranie. Nikt temu nie przeczy, ale to nie jest clou sprawy. Istotne jest to, że Polak przy dystrybutorze pyta, co rząd może zrobić, żeby mu ulżyć. Rząd PiS nie musiał być poganiany przez opozycję, bo wiedzieliśmy, jaka jest odpowiedzialność rządzących. Po to zbierane są podatki, żeby w sytuacjach kryzysowych móc ulżyć obywatelom – powiedział poseł PiS.„Nie widzę sensu takiego działania”Amerykanie w nieoficjalnych rozmowach sugerują, aby jedna z dwóch stacjonujących w Polsce baterii rakiet Patriot została przeniesiona na Bliski Wschód – ustaliła „Rzeczpospolita”. Powodem mają być irańskie ataki odwetowe. Strona amerykańska ma również sondować możliwość ewentualnego przekazania używanych w Patriotach pocisków PAC-3 MSE, które zostały już dostarczone Polsce.Radosław Fogiel został zapytany w „Gościu poranka”, czy Polska powinna rozważyć przekazanie jednej z baterii systemu Patriot Stanom Zjednoczonym.– Nie, w ogóle nie widzę sensu takiego działania. Bezpieczeństwo Polski powinno być sprawą priorytetową. Przypomnę, że już niektóre baterie Patriot, które były użyczone Polsce, zostały wycofane. To kwestia ochrony polskiego nieba, w tym lotniska w Jasionce. Mamy cały czas incydenty z dronami. Nie wiadomo, czy Rosja, wykorzystując zaangażowanie świata na Bliskim Wschodzie, nie podejmie nowych działań – powiedział Fogiel. Czytaj też: Znaleźli sposób na ominięcie cieśniny Ormuz. Jest tylko jeden problem