To pierwsza dostawa surowca od stycznia. Prezydent USA Donald Trump powtarzał, że po zrobieniu „porządków” w Wenezueli i Iranie, następna w kolejce jest Kuba. Amerykański przywódca wprowadził sankcje na dostawy surowców energetycznych na karaibską wyspę, aby „rozmiękczyć” tamtejszy reżim. Szybko jednak zmienił zdanie – pierwszy tankowiec (z Rosji) dotarł już na Kubę. W ostatnim czasie władze w Hawanie przeżywały ciężkie chwile. W kraju brakowało surowców energetycznych i coraz dłuższe były przerwy w regularnych dostawach prądu. Kuba była silnie uzależniona od dostaw ropy naftowej z Wenezueli, ale od początku stycznia, kiedy Stany Zjednoczone w ramach operacji „Absolute Resolve” odsunęły od władzy prezydenta Nicolása Maduro, kraj ten został de facto odcięty od tego źródła.„Anatolij Kołodkin” przywiózł 100 tysięcy ton ropy na KubęAdministracja Trumpa zagroziła następnie nałożeniem ceł na każdy kraj wysyłający ropę naftową na Kubę, co skłoniło takie państwa jak Meksyk do wstrzymania dostaw. Kreml wcześniej zignorował groźby Trumpa dotyczące ceł, wskazując, że Waszyngton i Moskwa „nie mają obecnie zbyt dużej wzajemnej wymiany handlowej”.Pomimo amerykańskich gróźb Kreml wysłał tankowiec „Anatolij Kołodkin” z „pomocą humanitarną” dla Kubańczyków, w postaci 100 tysięcy ton ropy. Oficjalnie nic nie wiadomo o zabiegach dyplomatycznych na linii Moskwa – Waszyngton – Hawana, ale dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy rosyjski statek dotarł na Karaiby, Donald Trump nagle złagodził sankcje nałożone na Kubę. Zobacz także: Kuba cofa się do średniowiecza. Donald Trump chce ją... kolonizowaćW niedzielę (29 marca), rozmawiając z reporterami na pokładzie Air Force One, Trump stwierdził: „Jeśli jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie mam z tym żadnego problemu, niezależnie od tego, czy jest to Rosja, czy nie”.Pomaganie Kubie „jest obowiązkiem Rosji”Dzień później Kreml z zadowoleniem oznajmił przypłynięcie tankowca pod banderą rosyjską na Kubę, informując, że kwestie dostaw energii na wyspę cierpiącą na niedobory paliwa były omawiane ze Stanami Zjednoczonymi przed jego dostawą.Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że Moskwa uważa za swój obowiązek pomóc Kubie – donosi rosyjska państwowa agencja informacyjna RIA Novosti. Dodał też, że Hawana potrzebuje produktów naftowych w obliczu faktycznej blokady dostaw ropy przez USA. Zobacz także: Kuba na skraju lotniczego paraliżu. Wyspa zostaje bez paliwaJest to pierwszy transport ropy naftowej, który dotarł na Kubę od stycznia. „W zeszłym tygodniu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegła, że z powodu poważnych niedoborów paliwa kubańskie szpitale mają trudności z utrzymaniem oddziałów ratunkowych i intensywnej terapii” – poinformowała BBC.