Wielkanocny koszyk droższy o 12 procent. Ceny produktów wielkanocnych poszły znacznie do góry. Głównym, powodem jest wzrost ceny czekolady. Ekonomista, profesor Artur Paździor z Politechniki Lubelskiej, wyjaśnia złożony łańcuch zależności, który za tym stoi. Badanie Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) wykazało, że w okresie tegorocznych świąt zapłacimy o 12,8 proc. więcej za wybrane produkty żywnościowe niż w poprzednim roku.– To efekt nie tylko świątecznego popytu, ale też napięć na Bliskim Wschodzie. Zablokowanie Cieśniny Ormuz, przez którą płynie 20-30 proc. światowej ropy i gazu skroplonego, wywołało gwałtowne wahania cen surowców. A cena paliwa przekłada się na wszystko, co kupujemy czy produkujemy – stwierdził prof. Paździor.Susze i choroby plantacji kakao podbiły cenyZ raportu CASE wynika, że od ostatniej Wielkanocy podrożały m.in. jajka (31 proc.), sok jabłkowy (23 proc.), pomarańcze (21 proc.), ziemniaki (19 proc.), czekolada mleczna (16 proc.), sok pomarańczowy (13 proc.), jogurt naturalny (12 proc.), chleb pszenny (10 proc.) i kiełbasa krakowska (10 proc.)Za większość wzrostu cen świątecznego koszyka – podali autorzy analizy – odpowiadają rosnące koszty czekolady gorzkiej, bez której zdrożałby on o 1,8 proc.– Główną przyczyną wzrostu cen czekolady są opóźnienia w łańcuchu dostaw oraz rekordowe ceny surowca notowane już w ubiegłym roku, a związane z suszami i chorobami plantacji w Afryce Zachodniej – powiedział ekonomista.Zauważył, że chociaż ceny kakao na światowych rynkach spadają, to jednak rynek detaliczny reaguje z opóźnieniem. Dzieje się tak – wyjaśnił – m.in. ze względu na długoterminowe kontrakty i spekulację. Zobacz także: Groźne wirusy wykradzione z laboratorium. Badaczka zatrzymanaW porównaniu do ubiegłorocznego koszyka potaniały m.in. kiełbasa biała (48 proc.), chleb pełnoziarnisty (28 proc.), masło (27 proc.), groszek w puszce (12 proc.) i mleko 2 proc. bez laktozy (12 proc.).W konsumpcji lepiej postawić na jakość niż ilośćJak wynika z Barometru Providenta, blisko 46 proc. badanych zamierza przeznaczyć na święta podobną kwotę jak rok temu. Niespełna 22 proc. ankietowanych deklaruje wydatki rzędu 201-450 zł.Raport Grupy Blix i UCE Research wykazał natomiast, że blisko 70 proc. badanych przygotowując potrawy na świąteczny stół, kieruje się jakością produktów, co oznacza wzrost o 5 punktów proc. w porównaniu z ubiegłoroczną Wielkanocą.– To dowód, że dostrzegamy walory zdrowej żywności i dobrych jakościowo produktów. Ludzie wolą kupować mniej, ale by produkty były naprawdę dobre i zdrowe. Dlatego rośnie popularność lokalnych rynków, gdzie rolnicy sprzedają świeże, ekologiczne wyroby – powiedział prof. Paździor.Ekspert radzi, żeby kupować i konsumować mniej, ale wybierać produkty zdrowsze, o lepszej jakości, nawet gdy ich cena jest relatywnie wyższa. Zobacz także: Zaklinował się w słoiku i uciekł na drzewo. Żarłoczny szop uratowany– Kupienie zbyt dużej ilości wyrobów spożywczych na promocji, których nie będziemy w stanie skonsumować przed datą ich ważności, to błąd finansowy i etyczny – stwierdził prof. Artur Paździor.