Trend funeralny w Chinach. W Chinach urósł nowy niepokojący trend na rynku funeralnym: chowanie prochów swoich bliskich w pustych mieszkaniach. Powód? Rozwiązanie jest obecnie tańsze niż kwatera na cmentarzu. Nowy trend w Chinach tzw. mieszkania dla prochów opisał brytyjski dziennik Financial Times. Według medium, Chińczycy decydują się na kupno mieszkania, które przeznaczają na prowizoryczne kolumbarium, gdzie umieszczają prochy swoich bliskich.Skąd trend „mieszkań dla prochów”?Pochówek w mieszkaniu ma mieć kilka zalet dla Chińczyków: jest tańsze niż koszty pogrzebu, niż kwatera na cmentarzu, a także obniża koszty mieszkań w okolicy – nie każdy chce mieszkać w sąsiedztwie zmarłych sąsiadów.Jak podaje „FT”, nowy trend funeralny dostrzegły już władze w Pekinie, które stanowczo zakazały przeznaczania mieszkań do pochówków.„Kiedy przestrzeń traci swoją wartość jako miejsce do życia, ludzie znajdują dla niej nową wartość. Dla wielu tą nową wartością jest przechowywanie prochów” – mówiła Xinyi Wu, doktorantka Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine, w rozmowie z brytyjskim dziennikiem.Zobacz także: Dzwonek alarmowy dla Pekinu. Trzeci rok z rzędu jest coraz gorzejChińska pułapka demograficznaChiny mierzą się z jednym z najpoważniejszych kryzysów demograficznych w dziejach. Z raportu chińskiego Krajowego Biura Statystycznego wynika, że na koniec grudnia 2024 roku populacja Chin wynosiła 1,408 miliarda, co oznacza spadek o 1,39 miliona w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednocześnie spada liczba urodzeń, a rośnie średnia długość wieku.Według „FT” wpłynęło to na ceny związane z pogrzebem i średnio są drugie – po Japonii – najwyższe na świecie. Z drugiej strony zmalała cena mieszkań przez ich dostępność i politykę władz w Pekinie.„Ceny mieszkań gwałtownie spadły od czasu kampanii prezydenta Xi Jinpinga pod hasłem nieruchomości są do mieszkania, a nie do spekulacji” – podaje dziennik.Zobacz też: Kryzys demograficzny w Chinach. Rządowe zachęty nic nie dają