Apokaliptyczny widok. Tropikalny cyklon Narelle, który uderzył w Australię, przyniósł nie tylko niszczycielskie ulewy. Nad zachodnią częścią kraju pojawiło się też zjawisko, które większość mieszkańców do tej pory mogła obserwować jedynie w kinie. Niebo zmieniło kolor na czerwono-pomarańczowy. Wystarczyło kilkadziesiąt minut, żeby widzialność w niektórych regionach Australii drastycznie spadła, a niebo zmieniło kolor.Ten niecodzienny widok, który niektórych doprowadził nawet do paniki, to – jak się okazało – jeden ze skutków ubocznych cyklonu.Czerwone niebo nad australijskimi miastami. Mieszkańcy nie wierzyli własnym oczomDo takiego zjawiska dochodzi, kiedy cyklon „zasysa” kurz i przenosi go w głąb lądu. Niebo robi się wtedy pomarańczowe lub czerwone, ściemnia się i trudno dostrzec obiekty, które znajdują się dalej niż 100-200 metrów. Widok zapiera też dech w piersiach – dosłownie, bo powietrzem z taką ilością kurzu trudniej się oddycha.To i tak najmniej dokuczliwy skutek tropikalnego cyklonu Narelle. Żywioł zniszczył budynki, pozrywał dachy, uziemił promy, a nawet wstrzymał produkcję w trzech największych zakładach skroplonego gazu ziemnego, co tylko pogłębia kryzys surowcowy wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie.CZYTAJ TEŻ: Pięćset rzadkich ptaków odkrytych w nielegalnej „hurtowni”