Burza po słowach Dody. W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się stwierdzenia stygmatyzujące osoby otyłe i negujące korzystanie przez takie osoby z farmakoterapii. Dietetyk i psychodietetyk oraz ekspertka ds. Edukacji Medycznej w ALAB laboratoria dr n.med. Izabela Grabowska w rozmowie z portalem TVP. Info wyjaśnia, czym jest otyłość i z jakimi konsekwencjami może się wiązać. Dorota Rabczewska (Doda) stwierdziła w rozmowie z mediami, że osoby stosujące leki z grupy analogów GLP-1 to „tłuściochy” i „lenie” oraz że „zabierają chorym na cukrzycę leki”.Portal TVP.Info poprosił ekspertkę w dziedzinie zdrowia dietetyki i psychodietetyki o wyjaśnienie, na czym polega choroba otyłościowa oraz jak działają leki z grupy analogów GLP-1.– Otyłość to przewlekła, nieustępująca samoistnie choroba z tendencją do nawrotów. Jest ona chorobą przewlekłą, tak samo, jak nadciśnienie tętnicze krwi, czy niedoczynność tarczycy – powiedziała w rozmowie z portalem TVP.Info dr n. med. Izabela Grabowska. Podkreśliła również, że także w przypadku tych chorób wprowadzane są różnego rodzaju leki.– Leczenie choroby otyłościowej również powinno opierać się na farmakoterapii, jeżeli wcześniej nie podziałały behawioralne możliwości terapeutyczne, czyli odpowiednia dieta i aktywność fizyczna, która zawsze powinna być elementem leczenia otyłości – wskazała, dodając, że nigdy nie można stwierdzić, iż jest to „droga na skróty”.Specjalistka podkreśliła, że „leki pomagają w tym, że osoby często po raz pierwszy z chorobą otyłościową czują w końcu, co to jest najedzenie się”.– Nie myślą cały czas o jedzeniu. Nie są głodne po posiłku. I to daje im przestrzeń do tego, żeby wzmacniać prawidłowe nawyki żywieniowe, które powinny praktykować przez całe życie – podkreśliła dr Grabowska, dodając, że to bardzo ciężka praca.Otyłość – kontynuowała specjalistka – jest chorobą bardzo złożoną i wpływa na nią bardzo wiele czynników.Czym są analog GLP-1?Rozmówczyni TVP. Info podkreśliła, że w przypadku otyłości mamy do czynienia z zaburzeniami hormonalnymi.– A analogi GLP-1 to leki w 97 proc. takie same, jak nasz własny naturalny hormon GLP-1 wydzielany w jelicie, regulujący uczucie sytości w naszym organizmie – powiedziała, zaznaczając, że analogi działają dłużej i to jest ich zaleta.CZYTAJ TAKŻE: Nowe badania. Leki na otyłość mogą ograniczać spożycie alkoholuEkspertka podkreśliła, że współcześnie „żyjemy w zupełnie odmiennym środowisku niż w te, do którego przystosowała nas ewolucja”. – To jest środowisko obesitogenne, czyli takie, które sprzyja otyłości już od najmłodszych lat. I to powoduje rozregulowanie naszego organizmu – wskazała.Jednocześnie ekspertka przestrzegła przed stosowaniem leków na otyłość „okazjonalnie w sytuacjach takich, że ktoś chce schudnąć np. do wesela czy wakacji” bez spełnienia kryteriów kwalifikacji do terapii.– Absolutnie te leki nie mają takich wskazań i to jest bardzo niebezpieczne postępowanie. My tak naprawdę nie wiemy, co się może wydarzyć. Wiemy, jak to działa u osób z chorobą otyłościową, a tu nie do końca znamy konsekwencje – podkreśliła.– Ponadto trzeba mieć na uwadze, że to są leki, które prawdopodobnie powinny być stosowane przewlekle, co najmniej rok. Mówi się o tym, że nawet przez całe życie w dawce podtrzymującej. Bardzo nieodpowiedzialnym jest branie ich przez miesiąc, dwa lub trzy – mówiła dr Grabowska, dodając, że „prawdopodobnie, te osoby będą miały efekt jojo”.– I będą w gorszej sytuacji, niż kiedy zaczęły się odchudzać. Jak chudniemy, to chudniemy ze wszystkiego: i z tkanki tłuszczowej, ale też z tkanki mięśniowej. Ale jak przybieramy na masie ciała, to już jest zazwyczaj, niestety, sama tkanka tłuszczowa, więc jesteśmy w gorszym punkcie metabolicznym niż wówczas, gdy zaczęliśmy brać te leki bez wskazań medycznych – podkreśliła ekspertka ds. Edukacji Medycznej w ALAB laboratoria.Rozmówczyni portalu TVP. Info zastrzegła, że mogą zdarzyć się sytuacje, w których stosowanie analogów będzie uzasadnione także u osób z nadwagą (opisywaną jako BMI ≥27 m2/kg), ale tylko przy przynajmniej jednej chorobie współtowarzyszącej nadmiernej masie ciała, takiej jak np. nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe czy obturacyjny bezdech senny.Czy leki na otyłość prowadzą do nowotworu trzustki?Dr Grabowska odniosła się również do pojawiających się w social mediach doniesień o tym, że analogi GLP-1 powodują raka trzustki.Obecne dane nie potwierdzają, aby analogi GLP-1 zwiększały ryzyko raka trzustki. Leki z tej grupy mają udokumentowane korzyści metaboliczne i sercowo-naczyniowe, a część badań wskazuje również na korzystny wpływ na stłuszczenie wątroby.Specjalistka przypomniała również historię stosowania analogów GLP-1: pierwotnie były stosowane w leczeniu cukrzycy typu 2. Ale zauważono skutek uboczny w postaci szybkiej redukcji masy ciała, co skłoniło do zastosowania ich w leczeniu otyłości.– Zobaczymy, co jeszcze przed nami, bo innym ciekawym wątkiem jest np. kwestia uzależnień, gdzie te leki mogłyby służyć w procesie terapeutycznym, gdyż faktycznie obserwujemy również pacjentów, którzy np. mają wręcz wstręt do alkoholu – zaznaczyła.Medyczna dezinformacjaDr Grabowska wyznała, że obserwuje nasilenie dezinformacji medycznej.ZOBACZ TAKŻE: Dezinformacja kontra medycyna. „Może doprowadzić do zaprzestania leczenia”– Media społecznościowe niesamowicie się rozwinęły i jest bardzo dużo osób, które zajmują się medycyną, nie mając wykształcenia medycznego. I co gorsza, mają dużo większe zasięgi niż specjaliści – powiedziała, dodając że niekonwencjonalne pomysły bardzo szybko trafiają do dużego grona odbiorców.– Wydaje się, że medycyna oparta na faktach staje się nudna przy tym, co wymyślają takie osoby – stwierdziła. – Pozytywnym trendem jest to, że coraz więcej lekarzy staje się influencerami, by prostować fałszywe narracje – dodała.Refundacja leków na otyłość?Pytana natomiast o kwestię refundacji leków na otyłość wyraziła ubolewanie, że nadal do tego nie doszło.– To, że dana osoba ma nadmiar tkanki tłuszczowej, nie znaczy, że nie zasługuje na pełne wsparcie, tak samo, jak każda inna osoba z chorobą przewlekłą – podkreśliła.ZOBACZ TAKŻE: Problem dotyczy 9 mln Polaków. Płacimy za to wszyscy– Podjęcie decyzji o leczeniu farmakologicznym jest bardzo trudną decyzją. Farmakoterapia powinna być wdrażana u pacjenta, który jest przygotowany do trwałej zmiany stylu życia – tylko wtedy możliwe jest utrzymanie efektów leczenia.– To jest naprawdę bardzo trudna i ciężka praca pacjenta. Nie zgadzam się na dyskryminację osób, które mają chorobę otyłościową – podkreśliła.Zwróciła także uwagę na to, że leczenie powikłań otyłości może być znacznie droższe niż sama refundacja leków na otyłość. – Wyliczono, że jest ponad 200 różnych powikłań choroby otyłościowej. Od chorób sercowo -naczyniowych, przez problemy ze stawami czy różne nowotwory związane z otyłością, zatem absolutnie profilaktyka jest dużo tańsza – zaznaczyła ekspertka.Zaapelowała również o edukację zdrowotną od najmłodszych lat. – Przypominam, że dzieci w Polsce tyją najszybciej w Europie – podkreśliła. Ekspertka zaapelowała również o korzystanie z dobrych i sprawdzonych informacji na temat zdrowia.Rozmowa odbyła się w kuluarach Kongresu Zdrowia Kobiet w Warszawie. Dr n. med. Izabela Grabowska to dietetyk sportowy i psychodietetyk, ekspertka ds. Edukacji Medycznej w ALAB laboratoria. Absolwentka studiów doktoranckich w Zakładzie Fizjologii Stosowanej w Instytucie Medycyny Doświadczalnej Klinicznej PAN w Warszawie. Ukończyła Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW w Warszawie. Dietetyk z szeroką wiedzą z zakresu żywienia człowieka, fizjologii wysiłku fizycznego (studia podyplomowe na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie – Żywienie i Wspomaganie Dietetyczne w Sporcie) oraz psychodietetyki (studia podyplomowe w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie – Psychodietetyka), z doświadczeniem w pracy naukowej, a także w poradnictwie dietetycznym. Autorka licznych artykułów naukowych i popularnonaukowych oraz rozdziału w książce „Dietetyka Sportowa” wyd. PZWL, jak również redaktorka naukowa MN Żywienie w praktyce klinicznej wyd. Medical Tribune.