Andrzej Szejna w „Gościu poranka”. Prezydent zapędził się tak daleko, że nie dba o interes Polski ani polskiej gospodarki, lecz o interes Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, a nawet uśmiecha się w stronę Konfederacji Grzegorza Brauna – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Andrzej Szejna. – Przygotowaliśmy obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. i obniżenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli akcyzy na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy – powiedział premier Donald Tusk podczas czwartkowej konferencji.Szef rządu podkreślił, że działania mają złagodzić skutki rosnących cen paliw i energii, które w ostatnim czasie coraz mocniej obciążają zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorców.Wzrost cen paliw wynika przede wszystkim z sytuacji na rynkach światowych. Kluczowe znaczenie mają napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, w tym konflikt z udziałem Iranu, USA i Izraela, które wpływają na niepewność dostaw surowców. To z kolei przekłada się na wzrost cen ropy naftowej.„Rząd nie siedzi z założonymi rękami”Prowadzący „Gościa poranka” Piotr Maślak zapytał posła Nowej Lewicy Andrzeja Szejnę o planowane obniżki VAT i akcyzy na paliwa.– Ta ingerencja rządu w ceny energii jest niezbędna. Nie chodzi tylko o gospodarstwa domowe, ale również o całą gospodarkę. Mamy wzrosty cen energii i surowców w związku z kryzysem na Bliskim Wschodzie, wywołanym przez atak USA i Izraela na Iran. Na razie nie widać strategicznego planu zakończenia tej wojny. Ta sytuacja wpływa na całą gospodarkę światową i na naszą gospodarkę. Rząd nie siedzi z założonymi rękami i nie czeka, aż prezydent USA Donald Trump osiągnie swoje cele militarne i polityczne, tylko interweniuje. Myślę, że Polki i Polacy, którzy będą jechać do rodzin na Święta Wielkanocne, odczują skutki obniżek cen paliw w swoich portfelach – powiedział Szejna. Został zapytany, czy Polska powinna w jakikolwiek sposób zaangażować się w konflikt na Bliskim Wschodzie.– Prezydent Donald Trump ani nie pytał członków NATO o zgodę na działania militarne wobec Iranu, ani nie informował niektórych z nich, choćby tak ważnego partnera jak Francja. Dlatego oczekiwanie, że NATO przyłączy się do tej wojny, jest absolutnie nieuzasadnione. Polska nie powinna angażować się militarnie, może natomiast wspierać działania dyplomatyczne na rzecz zakończenia konfliktu. My mamy swoją wojnę – Polska jest krajem frontowym i głównym hubem przerzutowym broni i pomocy dla Ukrainy. Dochodziło do naruszeń przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony. My wykonujemy swoją pracę na rzecz NATO i pokoju, wspierając Ukrainę zarówno dyplomatycznie, jak i militarnie – i to wystarczy – podkreślił Szejna.„Prezydent powinien zdjąć czapeczkę z napisem MAGA”Prezydent USA Donald Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone mogą zmienić swoje podejście do NATO, a nawet rozważyć opuszczenie Sojuszu, zarzucając jego członkom brak wsparcia dla działań wobec Iranu.– Uważam, że nikt nie traktuje już wypowiedzi prezydenta USA z pełną powagą – stwierdził Szejna. Piotr Maślak zauważył, że inaczej podchodzi do tego prezydent Polski.– Karol Nawrocki powinien zdjąć czapeczkę z napisem „MAGA”, czyli „Make America Great Again”, i założyć czapkę „Make Poland Great Again”. Powinien być prezydentem, który broni interesu Polski i dostrzega, że decyzje naszych sojuszników, nawet tak ważnych jak USA, nie zawsze są dla nas korzystne. Oczekiwałbym, aby nie pełnił roli serwilistycznej wobec kogokolwiek, nie wspierał premiera Węgier Viktora Orbana, który prowadzi politykę antyeuropejską i prorosyjską, lecz kierował się interesem Polski – powiedział poseł Nowej Lewicy. „To pytanie było logiczne”23 marca prezydent Karol Nawrocki wraz z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu. Następnie rozmowy przeniosły się do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się także z premierem Viktorem Orbanem.Po spotkaniu prezydentów jeden z dziennikarzy zapytał Nawrockiego, czy nie przeszkadza mu bliska relacja Orbana z Władimirem Putinem.– Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan? Do widzenia – odpowiedział, machając palcem.Jeszcze kilka miesięcy wcześniej Nawrocki zrezygnował ze spotkania z Viktorem Orbanem po jego wizycie w Moskwie i rozmowie z Putinem.– To pytanie dziennikarza było logiczne. Dlaczego prezydent jedzie do Orbana, skoro twierdzi, że Putin jest zbrodniarzem, a Rosja prowadzi imperialną agresję przeciwko Ukrainie? Przecież Orban prowadzi jednocześnie politykę prorosyjską i antyeuropejską, uderzającą w nasze bezpieczeństwo. Mówimy o premierze rządu, którego członkowie szpiegują na rzecz Rosji. To jest nie tylko niewybaczalne z punktu widzenia interesów Polski i UE, ale też niebezpieczne. Jadąc do Viktora Orbana, prezydent Karol Nawrocki musiał brać pod uwagę, że każde słowo wypowiedziane w jego towarzystwie może trafić w formie notatki na biurko Putina lub ministra Ławrowa – stwierdził Szejna.„Prezydent nie dba o interes Polski”– Wydaje mi się, że pan prezydent postanowił za wszelką cenę wspierać swój obóz polityczny Prawa i Sprawiedliwości. W związku z tym nie chce przyjąć ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wetuje szereg ustaw. Mówi o niskich cenach energii, a jednocześnie robi wszystko, aby zniechęcić do inwestowania w energetykę odnawialną. Wetuje zmiany i propozycje dotyczące wymiaru sprawiedliwości przedstawiane przez ministra Żurka. Sypie piach w tryby działania rządu, tak aby nie odnosił on sukcesów, które są naturalnym efektem pracy wielu ludzi i ugrupowań tworzących koalicję. Prezydent zapędził się tak daleko, że nie dba o interes Polski ani polskiej gospodarki, lecz o interes Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, a nawet uśmiecha się w stronę Konfederacji Grzegorza Brauna – powiedział gość TVP Info. Czytaj też: Sikorski o „pielgrzymce” Nawrockiego do Budapesztu: Zaszkodziła