Wojna a rynek aut. Wysokie ceny paliwa doprowadziły do ożywienia na rynku używanych samochodów elektrycznych. Od początku wojny na Bliskim Wschodzie europejskie platformy internetowe z ogłoszeniami motoryzacyjnymi odnotowują znacznie większe zainteresowanie samochodami z drugiej ręki niż przed konfliktem zbrojnym. Na największej niemieckiej platformie Mobile.de odsetek wyszukiwań dotyczących samochodów elektrycznych niemal się potroił – przekazał rzecznik serwisu. Także handlarze samochodami otrzymują 66 proc. więcej zapytań o używane elektryki niż jeszcze w lutym.– Zwłaszcza w regionach, w których mieszka wielu dojeżdżających do pracy, dealerzy samochodowi odnotowali rosnące zainteresowanie używanymi samochodami elektrycznymi – powiedział Burkhard Weller, prezes Niemieckiego Związku Dealerów Samochodowych (VAD). – Wielu potencjalnych nabywców postrzega używany samochód elektryczny jako atrakcyjną i ekonomiczną alternatywę w obliczu obecnie bardzo wysokich cen paliw – dodał.Do tej pory samochody elektryczne były na rynku samochodów używanych produktem, który trudno było sprzedać, a wielu dealerów w ogóle odmawiało włączenia tych pojazdów do swojej oferty. Niewielki zasięg, obawy, że kosztowny akumulator przedwcześnie straci wydajność i będzie wymagał wymiany wiążącej się z wysokimi kosztami, a także gwałtowne postępy techniczne zniechęcały nabywców. Wydaje się jednak, że sytuacja uległa zmianie. W firmie Wellera, który prowadzi największą sieć dealerską BMW w Niemczech, udział używanych samochodów elektrycznych BMW lekko wzrósł do połowy marca do 13,6 procent.Gwałtowny wzrost ceny paliwa w UECeny paliwa w Niemczech wzrosły w ostatnich tygodniach najmocniej w całej Unii Europejskiej. Okazuje się jednak, że także w innych krajach europejskich zainteresowanie używanymi elektrykami wyraźnie wzrosło. Według danych operatora platformy OLX z Amsterdamu liczba wyszukiwań dotyczących samochodów elektrycznych wzrosła we Francji o 50 procent, w Rumunii – 40 procent, w Portugalii – 54 procent, a w Polsce – 39 procent.Z tygodnia na tydzień zainteresowanie rośnie na wszystkich rynkach. – Szczególnie interesujące jest to, że zainteresowanie samochodami elektrycznymi wzrosło już przed ostatnimi wydarzeniami – zwrócił uwagę Christian Gisy, dyrektor generalny OLX.W niektórych krajach dostępne są już dane dotyczące sprzedaży. Dane firmy Marketcheck wskazują na „wyraźny i utrzymujący się wzrost” sprzedaży używanych samochodów elektrycznych w Wielkiej Brytanii od wybuchu wojny. We Francji udział sprzedanych samochodów elektrycznych w internetowym serwisie sprzedaży samochodów używanych Aramisauto podwoił się w tygodniu rozpoczynającym się 9 marca, osiągając poziom 12,7 procent.– Podobny efekt miał już miejsce w 2022 roku, kiedy to po rosyjskiej inwazji na Ukrainę ceny energii gwałtownie wzrosły – przypomniał dyrektor generalny Aramisauto, Romain Boscher. – Gdy cena benzyny przekracza dwa euro za litr, robi to na ludziach trwałe wrażenie – ocenił.Rynek aut elektrycznych kopalnią złotaPodobnie wygląda sytuacja w Skandynawii. Duże internetowe giełdy samochodów używanych, należące do norweskiej grupy Vend, zgodnie informują o znacznym wzroście sprzedaży. – Rynek samochodów używanych z napędem elektrycznym jest obecnie prawdziwą kopalnią złota – powiedział Terje Dahlgren z serwisu Finn.no.Na tej norweskiej stronie internetowej samochody elektryczne wyprzedziły już pojazdy z silnikami diesla. W Norwegii samochody elektryczne są jednak już teraz znacznie bardziej rozpowszechnione niż w wielu innych krajach europejskich, a w przypadku nowych samochodów pojazdy z silnikami spalinowymi praktycznie nie odgrywają już żadnej roli.Stefan Reindl z Instytutu Ekonomiki Motoryzacyjnej ostrzegł jednak przed przedwczesnymi nadziejami, że rynek używanych samochodów elektrycznych, który rozwijał się słabo, rzeczywiście nabierze teraz rozpędu. – Pytanie brzmi teraz, jak długo potrwa okres wysokich cen paliwa – wskazał. – Jeśli w nadchodzących miesiącach sytuacja będzie się utrzymywać, może to doprowadzić do wzrostu sprzedaży na rynku samochodów używanych. Jednak na obecnym etapie trudno to przewidzieć – zaznaczył.Czytaj także: Inflacja w UE rośnie. Jak wygląda sytuacja w Polsce?