Globalna akademia gwałtu. Szokujące ustalenia dziennikarskiego śledztwa CNN, ujawniającego globalną „akademię gwałtu”. W odrażających rozmowach na grupach w komunikatorach mężczyźni namawiają się nawzajem do podawania żonom narkotyków i wykorzystywania ich seksualnie. Wymieniają się wskazówkami, jak robić to najbardziej efektywnie, żeby nie dać się złapać. Jedną z takich osób jest „Piotr”, mieszkaniec Polski, który ma dręczyć w ten sposób swoją nieświadomą 40-letnią żonę. Sprawa Gisèle Pelicot, Francuzki odurzanej lekami przez męża i dekadami gwałconej przez zaproszonych przez niego mężczyzn, zszokowała opinię publiczną na całym świecie. Rzecz niewyobrażalna, ale przy ustaleniach dziennikarzy CNN-u może się okazać jedynie wierzchołkiem góry lodowej.„Globalne akademie gwałtu”Amerykańscy dziennikarze ujawnili funkcjonowanie w popularnych komunikatorach grup, w których mężczyźni dzielą się zdjęciami i nagraniami tego, co robią z – jak przekonują – nieświadomymi żonami. CNN określiła to mianem „globalnej akademii gwałtu”. Uczestnicy tych rozmów, poza prezentowaniem swoich „dokonań”, przekazują sobie know how, jak odurzać kobiety najbardziej efektywnie, aby nie dać się złapać.Czytaj także: Więzienie dla księdza pedofila. Sąd ogłosił wyrokCNN ustaliła nawet, że w jednym z polskich miast istnieje mężczyzna imieniem „Piotr”, który w ten sposób odurza własną żonę. Dziennikarze podali się za użytkownika i dotarli do „Piotra” na prywatnej grupie (jednej z wielu) na Telegramie.Oto „Piotr”„To jest Piotr. Mieszka w Polsce z żoną po czterdziestce. Nie pokazujemy wam jego twarzy ani nie podajemy prawdziwego imienia. Ale możemy pokazać wam wiadomości, które nam wysłał. To, co, jak twierdzi, robi swojej żonie, jest przestępstwem” – czytamy, a to dwie wiadomości z grupy na komunikatorze: „Cześć ktoś nie śpi” – pisownia oryginalna w tłumaczeniu TVP.Info. „Udało mi się nagrać klip raz kiedy miałem ostatnie dwie (nieczytelne) tabletki. Moja żona nawet nie wie, że to nagrałem” – informuje w kolejnej wiadomości.Grupa „Zzz”Tego typu wiadomości mężczyźni z całego świata wymieniali na grupie zwanej „Zzz”. Wymieniali się poradami na temat zażywania narkotyków, a następnie filmowali napaści seksualne na swoje nieprzytomne partnerki. Często w czasie rzeczywistym. Niektórzy wykonywali polecenia innych użytkowników. Częścią materiałów handlowano. Za obejrzenie inkasowano 20 dol. w kryptowalucie.Czytaj także: Bill Cosby ponownie skazany. Prawie 20 mln dolarów odszkodowania„Zzz”skupia prawie tysiąc użytkowników. Na innej grupie użytkownik twierdził, że handluje pigułkami do odurzania i przedstawił pudełka z dziesiątkami opakowań tego specyfiku.„Ciężko mu ją uśpi攄Na tych filmach mężczyźni filmują siebie, jak unoszą zamknięte powieki kobiet, aby pokazać, że te śpią lub są pod wpływem środków uspokajających. Niektóre filmy z »badaniem wzroku« przekroczyły 50 000 wyświetleń” – pisze CNN.„W Polsce kobieta, którą Piotr określił jako swoją żonę, również wydaje się nie być świadoma tego, co się z nią dzieje” – czytamy. „Piotr” chwali się, że ma jeszcze kilka zdjęć swojej nieprzytomnej żony, ale przyznał, że „ciężko mu ją uśpić”.„Piotr” dzieli się adresem„Mężczyźni w tych grupach działają w atmosferze anonimowości, jaką daje internet. Odnajdują jednak również poczucie wspólnoty i koleżeństwa, normalizując przemoc. Przez wiele miesięcy Piotr rozmawiał z nami otwarcie, a nawet podzielił się adresem, który, jak twierdził, był jego adresem” – ustalili dziennikarze.Czytaj także: Prawie tydzień chodziła z kulą w plecach. Nie usłyszała oddanego strzału„Piotr” podawał instrukcje z dozowaniem tabletek. Przyznawał, że na razie udaje mu się „wszystko utrzymywać w tajemnicy, ale musi uważać”.Dziennikarze przyjeżdżają do miasta, w którym żyje „Piotr”CNN po uzyskaniu rzekomego adresu „Piotra” spróbowała spotkać się twarzą w twarz z mężczyzną w naszym kraju. Ten nie był już jednak tak wyrywny, gdy przyszło do tej propozycji. Dziennikarze jednak do Polski przylecieli.„Chcieliśmy potwierdzić, że jest tym, za kogo się podaje, więc udaliśmy się do jego rodzinnego miasta w Polsce. CNN odnalazło Piotra i jego żonę w lokalnej restauracji” – czytamy.Dziennikarze postanowili nie przeprowadzać konfrontacji w trosce o „narażenie na niebezpieczeństwo” kobiety, ale ustalenia przekazali policji.Portal TVP.Info wysłał policji pytania, czy służby ścigania są świadome opisanego przez CNN procederu i czy podjęto działania w tej konkretnej sprawie. Czekamy na odpowiedź.