Za przekroczenia drogowe. Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych uznała, że poseł PiS Łukasz Mejza prawidłowo zrzekł się immunitetu w sprawie wykroczeń drogowych, w tym wielokrotnego przekroczenia dozwolonej prędkości. Decyzja oznacza, że wnioski policji i GITD dotyczące ukarania posła mogą teraz trafić ponownie do marszałka Sejmu. W ubiegłym tygodniu do Sejmu wpłynęły dwa pisma od posła Mejzy, w których zadeklarował rezygnację z immunitetu w związku z popełnionymi wykroczeniami drogowymi. Marszałek Sejmu skierował te oświadczenia do komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych w celu uzyskania opinii, czy są one formalnie poprawne.Posiedzenie komisji i brak sprzeciwuKomisja zebrała się w środę. Jak przekazał szef komisji Jarosław Urbaniak (KO), poseł Łukasz Mejza nie stawił się na posiedzeniu, a sprawa nie była przedmiotem dyskusji.Urbaniak poinformował, że Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji uznało, że oświadczenia posła PiS spełniają wymogi formalnej poprawności. Wobec braku głosów sprzeciwu, szef komisji ogłosił, że oświadczenia Mejzy o wyrażeniu zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności są formalnie poprawne.Obecnie sprawa wniosków dotyczących Mejzy ponownie trafi do marszałka Sejmu.Czytaj także: Sprawa rajdu posła Mejzy. „Zero tolerancji dla piratów drogowych”Wnioski policji i GITDPodczas posiedzenia komisji wyjaśniono, że wnioski o ukaranie Mejzy złożyli Komendant Główny Policji oraz Główny Inspektorat Transportu Drogowego.Policja wnosi o ukaranie posła, ponieważ 13 października ubiegłego roku został zatrzymany na trasie ekspresowej S3 koło Polkowic na Dolnym Śląsku za prawie dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości – jechał z prędkością 200 km/h przy dozwolonej prędkości 120 km/h. Policja planowała ukarać go mandatem w wysokości 2,5 tys. zł oraz przyznać 15 punktów karnych. Poseł, powołując się na immunitet, odmówił przyjęcia mandatu, co spowodowało konieczność złożenia wniosku o uchylenie mu immunitetu. Wniosek z dolnośląskiej komendy trafił do Komendy Głównej Policji, a następnie Biuro Prewencji KGP przekazało go do marszałka Sejmu za pośrednictwem Prokuratora Generalnego.GITD z kolei domaga się pociągnięcia Mejzy do odpowiedzialności za dziewięć wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary.Czytaj także: Mejza tłumaczy nam swój rajd na S3. „Nie mam zamiaru pie***yć głupot” Oświadczenia Mejzy i zobowiązania finansoweW połowie października ubiegłego roku Mejza zapowiedział, że zrzeknie się immunitetu w sprawie przekroczenia prędkości na S3. Poseł zadeklarował nie tylko opłacenie mandatu w wysokości 2,5 tys. zł, ale również wpłatę jego równowartości na cele związane z pomocą ofiarom wypadków drogowych.– Tak, jak obiecałem, natychmiast zrzekam się immunitetu w sprawie przekroczenia prędkości na S3. Żałuję tego, co zrobiłem, i taka sytuacja nie powtórzy się więcej. Jeszcze raz przepraszam – przekazał wówczas Mejza.Kancelaria Sejmu zaznaczyła, że poseł „nie może w sposób skuteczny samodzielnie powiadomić marszałka Sejmu o zrzeczeniu się immunitetu”, dopóki wniosek formalnie nie wpłynie do marszałka Sejmu.W swoim pierwszym oświadczeniu z października ubiegłego roku Mejza tłumaczył, że odmówił przyjęcia mandatu policji tylko dlatego, że spieszył się na lotnisko, a czas potrzebny na jego wypisanie spowodowałby spóźnienie na samolot.Czytaj także: Poseł Mejza zabrał głos. „Natychmiast zrzekam się immunitetu”