Skomplikowana operacja. Na ratunek humbaka ruszyły pływające koparki. Trzecią dobę naukowcy i niemieckie służby próbują uratować walenia, który ugrzązł na bałtyckiej mieliźnie niedaleko Lubeki. Maszyny przeznaczone do kopania na dnie zbiorników wodnych mają wydrążyć rynnę w piaskowym wzniesieniu, w którym utknął wielki ssak. Naukowcy zmierzyli morskie zwierzę – długi na 15 metrów humbak waży około 15 ton. Biorąc pod uwagę te rozmiary oraz budowę walenia trudno znaleźć efektywne rozwiązanie. Nie pomogło choćby wywołanie fal przez motorówki. Za niski jest też nocny przypływ na Bałtyku.Od poniedziałku około dziesięciometrowy humbak leży na mieliźnie w Zatoce Lubeckiej u wybrzeży miejscowości Niendorf w Niemczech. Jego grzbiet wystaje z wody. Według reportera Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa) młody wieloryb żyje i się porusza. Zwierzę jest jednak osłabione, a czasu na ratunek jest coraz mniej.Obszar wokół humbaka jest ogrodzony, a lokalne władze zapewniają, że do zwierzęcia nie mogą zbliżać się osoby nieupoważnione. Jest to ważne, aby zapobiec stresowaniu humbaka. Niewielkie szanse na przeżycie wielorybaSzanse na przeżycie wieloryba pozostają jednak niepewne. Co więcej, prognoza pogody jest niepomyślna, co może dodatkowo utrudnić akcję na Bałtyku. Eksperci z niemieckiego Instytutu Badań nad Dziką Przyrodą Lądową i Wodną (ITAW) w Büsum uważają, że humbak to młody samiec, który był w czasie wędrówki. Rzecznik instytutu powiedział NDR, że prawdopodobnie przypadkowo osiadł na mieliźnie.Z drugiej strony, zwierzę nie wygląda na całkowicie zdrowe i mogło celowo wybrać to miejsce na odpoczynek. Według rzecznika organizacji ochrony środowiska morskiego Sea Shepherd, możliwe jest też, że wieloryb chciał tam znaleźć swoje ostatnie miejsce spoczynku.Czytaj także: Zagadkowe zachowanie wielorybów. Naukowcy wskazują na zagrożenie