Przyznał się do winy. Westminsterski sąd rozpoznaje sprawę byłego konserwatywnego posła i ministra sprawiedliwości Crispina Blunta. Polityk wpadł z narkotykami podczas policyjnej rewizji w jego domu, gdy śledczy badali sprawę dotyczącą podejrzenia gwałtu. Po tym, jak w październiku 2023 roku policja weszła do jego mieszkania z nakazem rewizji w śledztwie dotyczącym gwałtu, były minister zrezygnował z ubiegania się o reelekcję w wyborach w 2024 roku. Blunt stawił się w środę osobiście w Sądzie Rejonowym w Westminster, reprezentując sam siebie. Konserwatywny polityk zna się na wymiarze sprawiedliwości jak mało kto, bo w latach 2010-2012 był ministrem ds. więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości dla nieletnich w rządzie Davida Camerona. Wpadka po chemseksiePodczas rozprawy przyznał się do jednego zarzutu posiadania narkotyków „klasy A” i trzech zarzutów posiadania narkotyków „klasy B”. Serwis BBC wskazuje, że chodzi środek uspokajający GBL, marihuanę, metamfetaminę i metyloamfetaminę, powszechnie znaną jako krystaliczna metamfetamina. Śledztwo ws. podejrzenia gwałtu zostało umorzone po 18-miesięcznym dochodzeniu, w którym nie znaleziono wystarczających dowodów. Miało rzekomo dojść do niego podczas imprezy chemsex w domu polityka – podaje „The Guardian”. Prokurator Zarah Dickinson stwierdziła, że Blunt był „uprzejmy” i „spokojny”, gdy policja przeprowadziła rewizję w jego domu. Wskazywał wówczas funkcjonariuszom, gdzie znajdują się narkotyki. „Na stoliku nocnym Blunta znajdowała się metamfetamina o wartości od 200 do 250 funtów” – cytuje prokurator „The Guardian”. Zobacz także: Amfetamina wysypała się podczas dachowania. 46-latek prowadził odurzony