Zginęły dwie osoby. Dwie osoby zginęły dwie osoby, a kilkadziesiąt wymagało hospitalizacji w wyniku zderzenia samolotu Air Canada z wozem straży pożarnej na płycie nowojorskiego lotniska LaGuardia. Śledczy Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) ustalili, że system bezpieczeństwa pasa startowego „nie zaalarmował” o zagrożeniu. Do wypadku doszło w niedzielę w nocy na płycie lotniska LaGuardia w Nowym Jorku. Pilot i drugi pilot zginęli w katastrofie samolotu pasażerskiego linii Air Canada lecącego z kanadyjskiego Montrealu, który uderzył w pojazd straży pożarnej. Na pokładzie odrzutowca znajdowało się 72 pasażerów i 4 członków załogi. Rannych zostało 41 osób, większość poszkodowanych opuściła już miejscowe szpitale.Wstępnie ustalono, że wóz strażacki przejeżdżał przez płytę lotniska tuż przed północą, po otrzymaniu pozwolenia na sprawdzenie innego samolotu, którego załoga zgłosiła dziwny zapach na pokładzie. Do kolizji doszło na pasie startowym numer 4. Stacja ABC News dotarła do nagrania z komunikatorów lotniskowych, na którym słychać kontrolera ruchu lotniczego, który gorączkowo nakazywał strażakom zatrzymanie się.Czarna skrzynka odzyskanaTrwa ustalanie przyczyn tragedii. Władze NTSB poinformowały, że odzyskano rejestrator rozmów w kokpicie oraz rejestrator danych w kokpicie i natychmiast wysłano je do Waszyngtonu w celu sprawdzenia. Przewodnicząca Rady Jennifer Homendy oświadczyła, że w chwili zderzenia w wieży kontrolnej znajdowały się dwie osoby: lokalny kontroler oraz kontroler odpowiedzialny za zdarzenie.– Dwóch kontrolerów to standardowa procedura operacyjna dla lotniska LaGuardia na zmianie nocnej – zaznaczyła. Homendy. Wcześniej media twierdziły, że dyżurował tylko jeden kontroler. Przyznała, że już w poprzednich dochodzeniach NTSB wyrażała obawy dotyczące zmęczenia związanego z nocną zmianą, ale – podkreśliła – w tym przypadku na razie nie ma dowodów na zmęczenie.Zwróciła także uwagę na możliwą przyczynę tragedii. Lotnisko LaGuardia posiada system bezpieczeństwa pasa startowego, który pozwala kontrolerom ruchu lotniczego śledzić ruch samolotów i pojazdów na ziemi, ale – wskazała – system ten „nie ostrzegł” o ryzyku kolizji.Wóz strażacki bez systemu śledzeniaHomendy wyjaśniła, że żaden z pojazdów jadących po płycie lotniska nie miał zainstalowanego systemu śledzenia, dotyczy to także wozu strażackiego należącego do portu i uderzonego przez lądujący samolot Air Canada.Śledczy ustalili, że system „nie wygenerował ostrzeżenia ze względu na bliską odległość pojazdów włączających się do ruchu i wyłączających się z ruchu w pobliżu pasa startowego, co uniemożliwiło utworzenie wiarygodnej trasy przejazdu” – powiedziała szefowa NTSB.Sprawę skomentował także prezydent USA Donald Trump. Ocenił, że „popełniono błąd”, dodając: „to niebezpieczny biznes. To straszne”. Lotnisko ponownie otworzono w poniedziałek. Pierwszy samolot linii Delta do Atlanty wystartował o godzinie 14:08 czasu miejscowego. W wyniku wypadku odwołano ponad 500 lotów, co wpłynęło na plany dziesiątek tysięcy podróżnych.Czytaj także: Silnik oderwał się tuż po starcie. Kulisy tragedii samolotu UPS