Międzynarodowe uderzenie w cyberprzestępców. Międzynarodowa operacja „Alice” wymierzona w przestępczość w sieci doprowadziła do zamknięcia setek tysięcy stron działających w tzw. dark webie. Akcja rozpoczęła się 9 marca 2026 roku pod kierownictwem niemieckich służb, przy wsparciu Europolu i udziale 23 państw. Śledztwo dotyczyło rozbudowanej sieci serwisów oferujących nielegalne treści oraz usługi cyberprzestępcze. Początkowo działania skupiały się na jednym z głównych serwisów działających w „ciemnej” części internetu, jednak w trakcie dochodzenia odkryto znacznie szerszą infrastrukturę. Ustalono, że jedna osoba zarządzała ponad 373 tysiącami stron działających w domenach typu „.onion”, które mają na celu ukrycie tożsamości użytkowników i operatorów. Witryny te wyglądały wiarygodnie i oferowały dostęp do nielegalnych materiałów oraz usług, w tym danych kart płatniczych czy dostępu do systemów informatycznych.W rzeczywistości były one elementem... szeroko zakrojonego oszustwa.Mechanizm działania polegał na sprzedaży tzw. pakietów, które rzekomo zawierały nielegalne treści lub dostęp do usług cyberprzestępczych. Ceny wahały się od kilkunastu do ponad dwustu euro, a płatności realizowano wyłącznie w kryptowalutach. Strony prezentowały podgląd materiałów, aby uwiarygodnić ofertę, jednak po dokonaniu płatności użytkownicy nie otrzymywali żadnych produktów. Całość była zaprojektowana wyłącznie w celu wyłudzania pieniędzy.Po nitce do kłębkaŚledczy ustalili, że za operacją stoi 35-letni mężczyzna przebywający w Chinach, który kontrolował rozbudowaną infrastrukturę. W szczytowym momencie korzystał z setek serwerów, z czego część znajdowała się na terenie Niemiec. Szacuje się, że zarobił ponad 345 tysięcy euro od około 10 tysięcy klientów na całym świecie. W związku z jego działalnością wydano międzynarodowy nakaz aresztowania.W toku śledztwa zidentyfikowano także 440 osób, które korzystały z usług tej sieci i wobec których prowadzone są dalsze postępowania. Mimo że nie otrzymały one zamówionych materiałów, sam fakt próby ich zakupu stanowi podstawę do działań prawnych. Służby podkreślają, że takie osoby mogą być istotnym źródłem informacji w walce z przestępczością tego typu. Równolegle podjęto działania mające na celu ochronę potencjalnych ofiar oraz identyfikację zagrożonych dzieci.W akcji uczestniczyło także polskie Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości.Czytaj również: Chińscy hakerzy zaatakowali FBI. Przejęli bardzo cenne dane