„Żadne ułaskawienia nie są mi potrzebne”. Właśnie mija pięć lat od uwięzienia przez reżim Alaksandra Łukaszenki dziennikarza i działacza mniejszości polskiej Andrzeja Poczobuta. Polskie władze zapewniają, że negocjacje nad jego uwolnieniem cały czas trwają. Sam Poczobut w jednym z listów pisał: „Żadne ułaskawienia nie są mi potrzebne. Zwracać się czy prosić nie zamierzam. Nawet jeśli będą naciskać”. Andrzej Poczobut przebywa w kolonii karnej w Nowopłocku, odizolowany w więziennej celi. Uwiezienie Andrzeja Poczobuta Białoruski reżim zatrzymywał go już wcześniej – za krytyczne wypowiedzi na temat Alaksandra Łukaszenki trafił do aresztu choćby już w 2011 roku. W więzieniu spędził dwa lata. Ale reżim nie zapomniał. Poczobut został ponownie zatrzymany 25 marca 2021 roku. Służby zarzuciły jego działaniom – polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach – znamiona „rehabilitacji nazizmu”. KGB przyszło po niego w kominiarkach Do jego mieszkania w pokazowy sposób nad ranem weszli funkcjonariusze KGB w kominiarkach w towarzystwie milicjantów. Dziennikarza długo przetrzymywano w areszcie – najpierw w Żodzinie i w Mińsku, a potem w Grodnie, gdzie po zakończeniu „śledztwa” oczekiwał na „proces”. Ten rozpoczął się 16 stycznia 2023 r., a 8 lutego 2023 r. zapadł wyrok: osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Jedno z najgorszych więzień na Białorusi Poczobut został osadzony w kolonii karnej w Nowopołocku, która ma opinię jednego z najgorszych więzień na Białorusi. Apelacja w jego sprawie została odrzucona przez białoruski Sąd Najwyższy. Administrację kolonii możliwości widzeń z rodziną, a nawet kontaktu telefonicznego Poczobut kartą przetargową w rozmowach z Polską i... USA Polskie władze zapewniają, że nie ustały w staraniach o uwolnienie Andrzeja Poczobuta. – Zarówno nasze MSZ, jak i służby specjalne cały czas pracują, aby wyciągnąć Andrzeja Poczobuta z białoruskiej niewoli. Wiemy doskonale, że nie jest to sprawa prosta, ale kropla drąży skałę. Jestem przekonany, że prędzej czy później uda się to zrobić – powiedział 19 marca szef MSWiA Marcin Kierwiński. Zobacz także: Dlaczego nie Poczobut? „Nie chciał złożyć wniosku do Łukaszenki” Dla Alaksandra Łukaszenki działacz polskiej mniejszości na Białorusi nie jest zwykłym więźniem. W ubiegłym tygodniu w Mińsku wizytę złożył – ponownie – wysłannik Donalda Trumpa Joe Coale. Po spotkaniu z Łukaszenką ogłosił, że Białoruś zwolniła kolejnych 250 więźniów, a Stany Zjednoczone znoszą kolejną część sankcji wobec Mińska. Wśród uwolnionych nie było jednak Poczobuta. Zdaniem szefa Białoruskiego Związku Dziennikarzy (BAŻ) Andrzej Poczobut jest jedną z najbardziej wyrazistych i znaczących postaci wśród więźniów politycznych na Białorusi. Jak ocenia Andrej Bastuniec, przetrzymując go, władze w Mińsku „podnoszą stawkę” w rozmowach, m.in. z Polską. Nagroda za kratami W ubiegłym roku Andrzej Poczobut został laureatem Nagrody Sacharowa przyznawanej przez Parlament Europejski. – To pokazuje, że (...) nie tylko Polska wywiera wpływ na Białoruś, ale również Parlament Europejski. To znaczy, jest on faktycznie bardzo ważną postacią. Mam nadzieję, że to odegra pewną rolę, zarówno wysiłki państwa polskiego, państw europejskich, jak i społeczności międzynarodowej na rzecz Andrzeja Poczobuta – dodał Bastuniec. Zobacz także: Łukaszenka ułaskawia, ale tylko tych, którzy się „pokajali”