To odpowiedź na ataki dronów. „W związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed w zachodniej części Ukrainy rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej” – podaje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. To reakcja na rosyjski atak na centrum Lwowa. Rosja wystrzeliła kolejne setki dronów na ukraińskie terytorium. Jeden z nich przedarł się przez obronę powietrzną i spadł w centrum Lwowa, poważnie raniąc dwie osoby. Zobacz także: „Jesteście tchórzami?!”. Rosyjska uczelnia wygania studentów na wojnęDORSZ: poderwaliśmy myśliwceW komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) czytamy, że „w związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed w zachodniej części Ukrainy rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej”.W informacji podano, że w powietrzu znalazły się myśliwce oraz śmigłowiec, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania zostały postawione w stan najwyższej gotowości.„Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę przestrzeni powietrznej, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji” – zapewnia w komunikacie Dowództwo. Operacja zakończonaPo kilku godzinach operacja została zakończona.„Zakończyło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa, związane z rosyjskimi uderzeniami na zachodnią Ukrainę. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – informuje DORSZ. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności.Dowództwo podkreśla w komunikacie, że był to jeden z największych ataków powietrznych na Ukrainę - w ciągu ostatniej doby wykorzystano ponad 900 bezzałogowych statków powietrznych oraz 30 pocisków balistycznych i manewrujących. Akcję na polskim niebie wspierało NATO i Siły Powietrzne Hiszpanii.Poprzednio Dowództwo informowało o poderwaniu lotnictwa we wtorek wczesnym rankiem, w obliczu nocnych nalotów Rosji na Ukrainę. W ostatnich miesiącach polskie i sojusznicze samoloty bojowe regularnie są podrywane do lotu w związku z powtarzającymi się rosyjskimi masowymi nalotami na Ukrainę. Zadaniem pilotów w tego typu misjach jest patrolowanie polskiej przestrzeni powietrznej i upewnienie się, że drony nie stanowią zagrożenia dla Polski.Zobacz też: Niespokojna noc w Ukrainie. Rosyjskie drony i rakiety zabiły pięć osób