Małgorzata Terlikowska w „Weź dopytaj”. Polskie nastolatki spędzają w internecie średnio ok. 5 godzin dziennie. Średnio – czyli bywa, że dłużej. Co dziesiąty nastolatek jest online przez 10 godzin na dobę. Rodzice nie mają pojęcia, co ich dzieci robią w sieci. „Nam się wydaje, że to, o czym słyszymy wokół, naszych dzieci nie dotyczy. Po pierwsze mamy tendencję do myślenia, że przecież nasze dzieci są idealne, a po drugie – przecież jest obok. Nie jest na dworze, nie jest w jakimś niebezpieczeństwie” – mówi w rozmowie z Anną J. Dudek Małgorzata Terlikowska, publicystka, specjalistka w zakresie ochrony dzieci i autorka książki „Cyfrowa pułapka”. Z telefonów i tabletów korzystają już roczne dzieci – rodzice włączają im bajkę do jedzenia czy na spacerze. Rekomendacje zakładają, że do 3 roku życia dziecko nie powinno mieć żadnej styczności z ekranem. Terlikowska podkreśla jednak, że nie ocenia rodziców.– Nie mam do tego prawa, bo widzę tylko wycinek rzeczywistością, kilkanaście minut z dnia tej rodziny – mówi.Bezpieczeństwo dzieci w internecieEkspertka odniosła się także do tzw. sharentingu, czyli dzielenia się w internecie zdjęciami dzieci.– Zdjęć moich dzieci nigdzie nie ma, to była bardzo świadoma decyzja, którą podjęliśmy z mężem. Nie mamy pojęcia, gdzie mogą trafić te zdjęcia i wszystkie informacje o naszych dzieciach, bo w chwili publikacji tracimy kontrolę nad tym, co wrzucamy – dodaje Małgorzata Terlikowska.W rozmowie z Anną J.Dudek publicystka odniosła się też do zapowiadanego przez Ministerstwo Edukacji planu wprowadzenia całkowitego zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach, także podczas przerw. – To dobry pomysł, bo zdarza się, że dzieci robią sobie zdjęcia, nagrywają się, a potem wrzucają te materiały do swoich grup, w media społecznościowe, a te treści mogą być dla tych dzieci, które zostały nagrane, zawstydzające czy upokarzające – dodaje.Czytaj również: „Słyszałam o sobie: bezdzietna, stara baba”. Trudna droga do rodzicielstwa